Na wsi mieszkają anioły

Lato od zawsze spędzam w rodzinnej wsi. Od kiedy nie żyją rodzice, bywam tutaj tylko raz do roku, ale przynajmniej przez parę tygodni. Spotykam swoich dawnych sąsiadów, znajomych i krewnych. Im jestem starsza, tym więcej dostrzegam, otrzymuję i doświadczam  ludzkiej bezinteresownej dobroci i życzliwości. W bieżącym roku obfitość rozmaitych darów, które spłynęły od mieszkańców tej wioseczki sprawiła, że nazwałam ich aniołami. Dobrymi duszkami postawionymi na mojej wakacyjnej wędrówce do przeszłości i do korzeni.