Wykopki pachnące ziemią i ogniskiem

Jako dziecko bardzo lubiłam wykopki. Czasem była piękna, słoneczna pogoda, z babim latem w tle. Zwłaszcza po południu, gdy biegliśmy na pole po skończonych lekcjach. Bo wcześnie rano na trawie jeszcze szkliła się rosa i ciągnęło chłodem. Wykopki miały w sobie coś nieokreślonego, co najbardziej kojarzy mi się z zapachem ziemi, który czuję do dziś.