To były czasy, to były smakołyki

Wszystkie dzieci są łasuchami, a kiedyś były nimi tak samo jak dzisiaj. W mojej wsi sklep spożywczy był zawsze. W nim dwa-trzy rodzaje cukierków: owocowe i toffi lub irysy. Krówki i raczki tata przywoził nam z miasta na swoje imieniny. Ciastek też dwa rodzaje: kruche petit beurre i pierniczki katarzynki. Do dziś czuję w ustach tamte niezapomniane smaki.