Czy w Białymstoku potrzebne są kluby seniora?

12 marca 2019 roku wiceminister Krzysztof Michałkiewicz z Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej odwiedził Białystok. Wręczył podlaskim samorządom promesy na utworzenie nowych placówek Senior+ i kontynuację działań już istniejących.

 

Prawie 2,5 mln złotych dostało Podlaskie od Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej na V edycję Wieloletniego Programu na lata 2015 – 2020 Senior+. Wśród wygranych znalazły się takie samorządy jak Łomża, Piątnica, Nowogród, Łapy, Rajgród, Siemiatycze Grodzisk, Narewka Hajnówka, Czyżew, Suwałki, Supraśl, Radziłów, Grabowo Turośń Kościelna, Zambrów, Perlejewo, Boćki i Jedwabne. Rekordzistą jest miasto i gmina Siemiatycze, gdzie powędrowały cztery nagrody.

Jeszcze do niedawna działania państwa na rzecz seniorów było działaniami marginalnymi a ta grupa społeczna skazana na zapomnienie i wykluczenie społeczne. Sytuacja polskich seniorów uległa znacznej poprawie. Od 2015 roku MRPiPS realizuje wieloletni projekt na lata 2015 – 2020 Senior+ (wcześniej występujący pod nazwą Senior WIGOR). Dał on zielone światło samorządom lokalnym na aktywizację seniorów poprzez tworzenie i rozbudowę sieci placówek wsparcia. Ich głównym celem jest zwiększenie uczestnictwa seniorów w życiu społecznym. Tym samym seniorzy przestali być spychani na margines i wykluczenie społeczne. W całym kraju działa już 243. dziennych domów i klubów Senior+.

W tym roku ministerstwo przeznaczyło na ten cel imponującą kwotę 80 mln złotych. Jednak samorządy wykorzystały tylko 62 mln zł. Dlatego też resort rodziny, pracy i polityki społecznej ogłosi niebawem kolejny nabór wniosków. Ministerstwo liczy, że samorządy po przeanalizowaniu własnych środków własnych budżetów będą gotowe wystąpić do udziału w programie. Pierwszeństwo będą miały te samorządy, które nie posiadają placówek dziennego domu i klubu Senior+.

Taką szansę otrzymało miasto Białystok, które nigdy nie skorzystało z ministerialnej dotacji. Stolica Podlasia do tej pory nie sięgnęła po pieniądze na “wyciągnięcie ręki”. Wprawdzie w 2015 roku białostocki samorząd wystąpił o przyznanie takiej dotacji i otrzymał z ministerstwa 255 tys złotych, ale nie zdecydował się ich wykorzystać.

Dlaczego tak się dzieje, że białostocki magistrat nie jest zainteresowany tworzeniem placówek Senior+ w prawie 300-tysięcznym mieście wojewódzkim? Podlaskisenior.pl chciał zapytać o to Adama Kurlutę – dyrektora Departamentu Spraw Społecznych w białostockim magistracie. Niestety, nie znalazł czasu aby się z nami spotkać.

A potrzeba powstawania takich placówek w Białymstoku istnieje. Chociaż pozostające w pieczy Urzędu Miasta, Centrum Aktywności Wielopokoleniowej “Klanza” czy Klub Seniora przy ul Białej spełniają ogromną rolę, jest to kropla w morzu potrzeb białostockich seniorów. W starych PRL-owskich osiedlach z wielkiej płyty w klubach osiedlowych znalazły dla siebie miejsce na działanie koła i stowarzyszenia emerytów. Nie jest tak “różowo” na osiedlach nowo powstałych, gdzie wbrew pozorom, mieszka dużo ludzi w podeszłym wieku. Przykładem tego jest powołanie we wrześniu 2018 roku przez wolontariuszy z Hospicjum “Obok Nas” Klubu Seniora przy ul. Klepackiej, który cieszy się dużym zainteresowaniem. Bardzo wymownym przykładem zapotrzebowania na takie kluby na nowych osiedlach było zdeterminowane działania sprzed trzech lat grupy nieformalnej wolontariuszy seniorów – “Latającego Klubu Seniora” z nowego osiedla TBS, na powstanie takiej placówki. Niestety, pomysł nie znalazł zrozumienia w białostockim magistracie.

Te dwa skrajne przykłady potwierdzają, że kluby seniora w Białymstoku są potrzebne. Tylko jak o tym przekonać samorządowców?

Foto: Krystyna Cylwik

 

Krystyna Cylwik

Podlaska Redakcja Seniora Białystok

 

Post Author: Redakcja Białystok