Jak sok, to tylko z wyciskarki.

Dlaczego warto pić świeżo wyciskane soki? To jasne, bo dzięki nim pozostaniemy dłużej młodzi i zdrowi.

 

 

W gazecie, z ćwierć wieku temu, zamieszczono hasło Smoki na soki. Było lato. Soki w kartonikach wchodziły na rynek. Nasza dziesięcioletnia córka zawołała.- Mamo jest konkurs. Narysuję smoka i wyślę. Wkrótce przyszła wiadomość. Za udany obrazek jest nagroda – cała seria soków. Tato, musisz po nie pojechać – cała trójka czekała z pytającym spojrzeniem. Mieszkaliśmy około 100 km na północ od Białegostoku. Na szczęście wyjazd na naszą budowę, można było połączyć z odbiorem soków. Dzieci piły je do końca wakacji.

W owym czasie fascynowaliśmy się nowościami. Kusiły nas kolorowymi opakowaniami. Nikt nie przypuszczał, że w soku może być więcej wody i koncentratu niż prawdziwego soku! A substancje konserwujące? Nie czytaliśmy składu produktów na opakowaniach. Byliśmy naiwni, wierzyliśmy producentom.

Wiadomo od dawna, że ci którzy mieszkają bliżej zachodniej granicy, kosmetyki i środki piorące wolą kupować za Odrą. Mówią, że ta sama marka, a produkt o niebo lepszy. Tak jest do dziś i z innymi produktami. Nikt się specjalnie tym nie przejmuje, że zachodnie koncerny i sklepy wielkopowierzchniowe sprzedają pod tą samą marką gorsze towary na wschodzie niż u siebie. Jak długo będzie to tak zwaną „tajemnicą poliszynela”?

Ostatnio w Czechach, przez oficjalne czynniki, potem w Słowenii, na Węgrzech, Słowacji i Bułgarii przeprowadzono badania. Potwierdziły, że jesteśmy przez zachodnie koncerny traktowani jak konsumenci drugiej kategorii. W Polsce oficjalnie nikt nas nie ostrzega.

Mam zwykle problem, gdy czytam skład produktów. Zniechęcam się do robienia zakupów i skłaniam się do dawnych sposobów żywienia. Bazuję na zaufanych sklepach. Wykorzystuję owoce i warzywa uprawiane w ogrodzie.

Mam koleżankę w Chicago. Wiele lat temu zapytała przez telefon – pijesz soki? Nie, nie jestem ich fanką – odpowiedziałam. Dlaczego nie robisz ich sama? – zapytała – myślałam, że jako wykształcona kobieta masz więcej rozsądkuMoja teściowa z Goniądza, wiejska kobieta w zaawansowanym wieku, robi sobie soki codziennie. Jest zdrowa jak ryba– dodała. Jej gardłowe rh brzmiało dość zabawnie. Zawstydziłam się… Gdy zostałam teściową pomyślałam… czas zadbać o siebie. Kupiłam wyciskarkę.

 

Latem i jesienią mam warzywa i owoce w ogrodzie. Część z nich używam na soki. Teraz gdy nachodzi mnie ochota na coś słodkiego mam dwa wyjścia. Albo zakręcić ciasto, albo?… To już jest prosty dylemat. Od czasu gdy wyciskarka stoi na widocznym miejscu, robię sok.

Puszczam wodę, myję warzywa i owoce. Kroję w ćwiartki bez obierania ze skórki. Gdy jabłka są słodkie dodaję pigwy. Nawet nie wydrążam małych pestek. Zanurzam w wodzie liście kalafiora, brokułów czy kapusty, zieloną pietruszkę, seler naciowy czy jarmuż. Składam w mgnieniu oka ruchome części wyciskarki i podłączam do urządzenia. Naciskam guziczek. Bzyczy.

Wkładam przygotowaną mieszankę owoców, warzyw, liści. Wałek miażdży, sok spływa do pojemnika. Obok w drugim gromadzą się wytłoczyny. Łącznie z przygotowaniem trwa to nie dłużej niż kwadrans. I jest. W zależności od użytych składników sok jest czerwony, zielony bądź żółty. Każdy jest smaczny. Ten z supermarketu „nie dorasta mu do pięt”. Zrobiony w domu jest świeży, bez dodatku cukru, konserwantów, sztucznych składników. Po prostu samo zdrowie.

Podam dla przykładu jak robię sok z buraka.

Obrany, pokrojony na mniejsze cząstki burak przeciskam w wyciskarce na przemian z kawałkami jabłek. Aby sok dokwasić dodaję pokrojoną w ćwiartki pigwę. Smak poprawiam  szczyptą soli i majeranku. Można wzbogacić inną przyprawą w zależności od gustu.

Uwaga! Sok przed wypiciem rozcieńczam wodą. Nie zaleca się buraków dla osób z cukrzycą. Zawierają dość dużo cukru, może więc dojść do podniesienia cukru we krwi. Osoby o niskim ciśnieniu powinny pić sok z buraka na noc. Pijąc w ciągu dnia mogą czuć się senni.

Szklanka soku z buraka to duży zastrzyk energii, a jego właściwości zdrowotne są szczególnie szerokie. Pełni ważną rolę w profilaktyce nowotworowej. Duża zawartość potasu i magnezu zapobiega i leczy wysokie ciśnienie. Żelazo zawarte w burakach wspomaga wytwarzanie czerwonych krwinek.

Buraki wspomagają i chronią wątrobę, leczą przewód pokarmowy i hemoroidy, odkwaszają organizm i chronią przed osteoporozą. Oczyszczają! Usuwają kwas moczowy, metale ciężkie i nadmiar cholesterolu. W burakach występuje betaina, tryptofan, lit i magnez. Wpływają więc na wytwarzanie serotoniny. Są pomocne w przypadku depresji, nerwicy, bezsenności, braku koncentracji. Bor w nich zawarty pobudza produkcję hormonów. Buraki są i na demencję, i na niepłodność, i okres ciąży.

Żyć zdrowo to być świadomym konsumentem.

Więcej o burakach przeczytacie tutaj:

 

Marianna Blaszko
Podlaska Redakcja Seniora Białystok

Post Author: Redakcja Białystok

1 thought on “Jak sok, to tylko z wyciskarki.

    Maria

    (29 października 2017 - 10:34)

    Marianno napisałaś bardzo pouczający artykuł.

Komentarze są wyłączone.