Na dobranoc…

pixaby.com


Na dobranoc…

Niebo przybrało różnokolorowe odcienie. Słońce zachodzi, feeria barw od głębokiego fioletu, do ciemnego granatu, aż po zanikający po brzegach  róż i pomarańcz, zachwyca zmysły. Idzie noc. Zmierzch zapada szybko, przesycony tajemniczymi szmerami i szelestami zasypiających roślin i drzew. I cisza… cisza, aż dzwoni w uszach, gdzieniegdzie pada cień poruszających się bezpańskich kotów. Cień nocy kładzie się na ogrody i działki. Jeszcze do niedawna tętniło tu życie, słychać było gwar rozbieganych, hałaśliwych dzieci, pracujących ludzi, którzy po całym tygodniu przyjechali odpocząć na łonie przyrody. Teraz umilkło wszystko. Pozostał tylko szmer lekkiego wietrzyku, poruszającego kwiatami i śpiewającego im wieczorną kołysankę. Gdzieś z daleka słychać krzyk nocnego ptaka, wyruszającego na łów.

Jak dobrze jest posiedzieć w takiej ciszy, zebrać myśli po całym dniu. Gaśnie płomień ogniska, które jeszcze niedawno buzowało wesoło.

Idziemy spać… głośno zaszumiała sosna. Zaraz odpowiedział jej modrzew… spać, spać.

Co jeszcze skrywają te działki? Jakie tajemnice mają?

Nie powiemy, nie powiemy… zaszeleściła listkami srebrna brzoza.

Jak dobrze posłuchać odgłosów przyrody, która cichutko szeptem tak pięknie opowiada o minionym dniu. A po nocy, kiedy nadejdzie ranek, znowu będzie jasno, ciepło. Jaskółki będą wszczynały wesoły rejwach.

Tak, tak moi mili… przyroda… ta wie najwięcej.

To jej trzeba słuchać, bo jest mądra i wie co tu, na ziemi, jest ważne.

Dobranoc.

Irena Piwowar „Orynka”
Podlaska Redakcja Seniora Bielsk Podlaski