na przekór wiosennej zimie… – wiersz Stanisława Szymańskiego

foto: Stanisław Szymański

_
już nie ma dzikich plaż…

Pani Ireno! Są!
… są mewy, które ósemki kreśliły

błękitem obłoki kuszą, jak wcześniej kusiły
nadal facet wiatrem morskim zachwiany
podpiera nosem słup
gazetę z nowymi wieściami
szarpie bryza
i mokry piasek ze śladem bursztynu
u jego stóp…

jest wiele dzikich plaż
na których bywają bursztyny
niektóre przykrywa mgła
dlatego kręcimy, błądzimy…

jest wiele błędnych plaż
po których bez celu chodzimy
i ta, co obok szła
poszła we mgłę samotnie, tak solo
samotna sucha łza
topiona w kafejce przy molo

i znów …
facet wiatrem zawiany
podpiera nosem słup
a pod jego butami
wczorajsze bursztyny, bursztyny…

foto: Stanisław Szymański


jest tyle dzikich plaż
obłoków księżycem przetkanych
nie wszystkie jeszcze znasz
te czyjeś i od tego kogoś
w szale myśli rozchwianych
znajdźmy ślad młodości
i młodość, srebrną młodość…

14.12.2015 r.

Stanisław Szymański

Post Author: Redakcja Białystok