Na saneczkach

foto: pixabay.com

_
Z górki na pazurki

Zima nareszcie sypnęła śniegiem!
Dzieci, korzystając z okazji, baraszkują na białym puchu. W ruch poszły sanki i narty. Na każdym podwórku porządku pilnują bałwanki, śmiesznie, czasami nader oryginalnie ustrojone.

Nie każdy jednak późnozimowy dzień sprzyja zabawom na świeżym powietrzu…

U mnie dzisiaj za oknem szaleje wichura. Śnieg przestał padać, ale wiatr kręci młynka tym, który już zdążył zaspy utworzyć. Między blokami zawirowania są tak duże, że ciężko otworzyć drzwi klatki… Dzisiaj nie odważyłabym się na nocne spacery.

Za to wczoraj, gdy nie mogłam zasnąć, żadne zaś domowe sposoby nie działały, łącznie z zaparzoną melisową herbatką, ani kieliszkiem czerwonego wina w jakiś czas potem, kiedy zawiodła nawet nudna lektura, którą mam zawsze pod ręką na takie właśnie przypadki, a zegar wybił północ, poczułam raptownie nieprzepartą chęć wyjścia z domu. Przy drzwiach leżał wysłużony plastikowy liść, na jakim w zamierzchłych czasach szalała moja córka, wygrzebany dnia poprzedniego, w ramach generalnych porządków, z bokówki. To on nasunął mi iście szatański pomysł… Postanowiłam pozjeżdżać z górki! Wprawdzie w pobliżu mam tylko niewielkie wzniesienie, okupowane w dzień przez dzieciaki, ale lepsze to niż nic!

Już zapomniałam jaka to przyjemność…

Zjeżdżałam i wdrapywałam się, i znowu zjeżdżałam… Ach, było cudnie!

Kiedy wracałam do domu, zaczął padać śnieg. Grube płatki tańczyły wokół mnie, a ja rozłożyłam ręce i wirowałam razem z nimi w podmuchach wiatru…

Spałam po tym wszystkim, jak zapewne wszyscy się domyślają, twardo i bez snów.

A może następnym razem wybiorę się na narty?


Narty

Dziś od świtu śnieg pada,
Nawet przez sen go słyszę,
Jak z oknem cicho gada,
Mącąc zmrożoną ciszę

Niecierpliwie drżą narty
Kijki tuląc z nadzieją
Bo już rok mija czwarty
Odkąd w kącie gnuśnieją

Może dzisiaj ktoś weźmie
Je ze sobą do lasu
By po drodze mknąć śnieżnej
Bez zbędnego hałasu

Umiesz jeździć na nartach
Spełnij więc ich marzenie
Zanim zima bez żartów
Zacznie w wiosnę się zmieniać!

Jolanta Maria Dzienis
Podlaska Redakcja Seniora Białystok

Post Author: Redakcja Białystok

2 thoughts on “Na saneczkach

    Wiesław Lickiewicz

    (26 stycznia 2019 - 13:51)

    Piękny, lekki wiersz zimowy pobudzający wyobraźnię. Mój styl,który bardzo lubię. Serdecznie pozdrawiam Panią.

    Jolanta Maria

    (27 stycznia 2019 - 17:32)

    Panie Wiesławie bardzo dziękuję za bardzo miłą recenzję. Pozdrawiam Pana serdecznie.

Komentarze są wyłączone.