Najlepsze faworki mojego dzieciństwa

Nie wyobrażamy sobie karnawału bez pączków i faworków. Przepis na te popularne smakołyki, znajdziemy w każdej książce kucharskiej, albo mamy też swój własny, wypróbowany przez lata a czasami i przez kilka pokoleń w rodzinie.

Nazwa faworek pochodzi od francuskiego “faveur” co znaczy wstążeczka, cienka tasiemka. Ciastka te wypiekano od dawna na terenach Litwy, Niemiec. W Polsce przysmak ten wywodzi się ze Śląska  i w latach 30-tych XX wieku nazywany był mniej poetycznie – „chrust”. Początkowo przygotowywano je z ciasta na pączki. przez co były ciężkie i tłuste. Następnie używano ciasta biszkoptowego, oraz lanego. Dziś do wypieku faworków używa się ciasta zbijanego a  idealny faworek jest lekki, cieniutki i kruchy. Nie powinien być tłusty.

Patrząc na zapłakany deszczem krajobraz za oknem, ni to jesienny, ni przedwiosenny, przywołałam z pamięci mazurskie zimy mojego dzieciństwa, mroźne, śnieżne. Okres ferii zimowych a więc karnawału obfitował w różnego rodzaju sanny i kuligi organizowane przez nauczycieli i radę rodziców mojej szkoły podstawowej. To wspomnienie oczywiście z faworkiem w tle.

Sznur sanek (to dla odważnych) podczepiony do dużych sań, zaprzężonych w parę koni. Na saniach dzieciarnia, która nie była tak odważna, jak ci na małych sankach. Mróz, dźwięk dzwoneczków u końskiej uprzęży a wokół biało jak w baśni Jana Christiana Andersena “Królowa Śniegu”. Kresem takiej wyprawy był powrót do szkoły, Tu witała nas muzyka płynąca z adapteru, gorąca herbata i tace pełne pączków i faworków wykonanych przez między innymi moją mamę. Takie faworki robię do dziś w okresie karnawału. Przepis sprawdzony, nieco przeze mnie zmodyfikowany, według którego robię te słodkości do dziś. Smakują całej mojej rodzinie i gościom, którzy odwiedzają mój dom w okresie karnawału.

Oto przepis na delikatne kruche faworki.

Składniki:

4 żółtka
4 łyżki gęstej śmietany
2 szklanki mąki
1 kieliszek spirytusu lub białej wódki, rumu, w ostateczności octu
tłuszcz do smażenia
cukier puder do posypania

Wykonanie:

Z żółtek, śmietany, mąki i spirytusu zagniatam elastyczne ciasto. Wybijam energicznie wałkiem lub tłuczkiem do mięsa. Zawijam w folię spożywczą i odkładam do lodówki aby “odpoczęło” przez około pół godziny. Niewielkie porcje ciasta wałkuję na bardzo cienkie płaty. Radełkiem tnę na paski, formuję faworki. Smażę na głębokim tłuszczu na złoty kolor. Wykładam na ręcznik papierowy do odsączenia. Posypuję cukrem pudrem. Przepis sprawdzony, warto wypróbować.

Smacznego!
(foto: Krystyna Cylwik i pixabay)

 

Krystyna  Cylwik
Redakcja Podlaskiego Seniora  Białystok

Post Author: Redakcja Białystok

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.