Nie lubię zimy – wiersze Wiesława Lickiewicza

_
Nie lubię zimy

Wreszcie przyszła nielubiana,
Ta przeze mnie, nie przez innych.
Przyszła z mrozem, w śniegu cała,
W towarzystwie wiatrów zimnych.

Jasność ziemię ogarnęła.
Biel dokoła, czysto, schludnie.
Nie przypadkiem tu się wzięła.
Zima tu, przychodzi z grudniem.

Znów zaczęły się kłopoty.
Znów drogowcy zaskoczeni.
Tu brak pługa, tam ciągnika
A sól z piachem, też się ceni.

A na lodzie jak po linie,
Trzeba umieć balansować!
Nie podaję ręki zimie.
Właśnie idę ją gipsować.

***
Jesteś winny

Choć nie miałeś złej intencji,
Wyszło, jak wychodzi zwykle.
Dom się zatrząsł od pretensji,
Choć powody były nikłe.

Były, lub nie było wcale,
Ale rację mają inni.
Ty natomiast starym trybem,
Jesteś wciąż, wszystkiemu winny.

Ciężko jest takiemu żyć.
Więc poradzę Ci co zrobić.
Jak chcesz w domu spokój mieć,
Musisz komuś ,,więc coś” obić!

***

Raj na górze

Raj jest tam, na drugim świecie.
Nic nie boli, nic nie szczypie.
Ciągle lato, łąki w kwiecie.
Złote słońce, zawsze w szczycie.

Nikt tam nie śpi, nie ma nocy.
Nikt nie musi tam pracować.
Czasem ciepły deszcz pokropi,
By móc zdrowiej leniuchować.

To nie to, co tu na dole.
Na tej naszej matce Ziemi.
Tu jest piekło, kąpiel w pocie,
Tu się tylko, pieniądz ceni !

————————————-Wiesław Lickiewicz

Post Author: Redakcja Białystok