O Finlandii i zupie z łososia

Będąc kiedyś w Finlandii,  kraju rowerów i łososia,  jadłam przepyszną zupę. Grupa seniorów fińskich zaprosiła nas na spotkanie integracyjne, które miało miejsce w ogródkach działkowych.

Było to niesamowite miejsce, ponieważ tamtejsi seniorzy spotykają się w ogródkach warzywnych  bardziej w celach rekreacji i wypoczynku, niż dla pracy. Oczywiście teren działek jest bardzo zadbany. Dużo kwiatów, krzewów, drzew, dookoła małe, kolorowe domeczki, okalające dość pokaźną zieloną przestrzeń. Na tej murawie Finowie organizują różne gry i zabawy, miło spędzając czas w towarzystwie bliskich i znajomych. Do takich właśnie zabaw nas zaproszono.

Nim dojdę do zupy łososiowej, chcę podzielić się wspomnieniem pewnej gry, która utkwiła mi w pamięci. Na trawie postawiono drewnianą konstrukcję w kształcie domku, z przednią ścianą niższą niż tylna, na wierzchu przykrytą spadzistym dachem, sięgającym do ziemi. W tym dachu były wycięte cztery okrągłe otwory. Konstrukcja owa została wykonana ręcznie przez seniorów. Do tej gry uczestnicy ustawiają się w odległości ok. 5 kroków i rzucają zwinięty łańcuch mający ok. 50 cm długości,  próbując trafić w jakikolwiek otwór. Trudność polega na tym, że łańcuch w locie się rozwija i nawet jak wpadnie jedną końcówką do otworu, to często siłą ciężkości osuwa się po spadzistej powierzchni w dół. Wszystko zależy  od tego, ile wpadnie do środka. Czasami też bywa,  że którymś końcem zahaczy o otwór niżej i wpadnie do niego. Każdy z graczy ma 3 kolejki po 3 rzuty. Wygrywa ten, komu się uda najwięcej razy wrzucić łańcuch w otwór. Gra cieszyła się dużym zainteresowaniem nie tylko Finów, ale także naszej grupy. Rywalizacja była ogromna, a jaki doping obu grup! Muszę się pochwalić, że nasza grupa wypadła lepiej od gospodarzy, a ja zajęłam 2 miejsce.

Po  atrakcjach na świeżym powietrzu zaproszono nas na posiłek. Była nim właśnie zupa łososiowa. Zapach potrawy roznosił się dookoła. Apetyty nam dopisywały, ale wstydziliśmy się prosić o dokładkę.
Poniżej podaję trochę zmodyfikowany przeze mnie przepis tej zupy. Fińska była sporządzona głównie na białych warzywach i zabielana podczas gotowania. Ja daję wszystkie warzywa, oprócz kapustnych, a dodatki w postaci śmietanki czy też cytryny, proponuję przed samym spożyciem dolać do talerza, wg uznania.

foto: pixabay

Porcja na 4 osoby:

  • 0,5 kg świeżego łososia i tu ciekawostka – świeży łosoś pachnie arbuzem
  • 4 średnie ziemniaki
  • 2-3 marchewki
  • 1 pietruszka – korzeń
  • 1/4 selera
  • 1 cebula mała
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/2 pora
  • sól, pieprz do smaku, liść laurowy, ziele angielskie, natka pietruszki.
  • 1 łyżeczka masła
    Ilość warzyw zależy też od ich wielkości.


Przygotowanie:

Warzywa obieramy, myjemy, kroimy i wrzucamy na wrzątek. Gotujemy na małym ogniu, dodajemy 1 łyżeczkę masła i przyprawy. Umyty filet łososia bez skóry kroimy w kostkę (nie za drobno, żeby się nie rozleciał). Kiedy warzywa są al dente, wkładamy łososia. Gotujemy na małym ogniu 2 min od zagotowania. Wyłączamy i czekamy ok 15 min, żeby wszystkie smaki się połączyły. Do talerza dajemy bardzo dużo natki pietruszki, śmietankę do zup lub jogurt, wedle uznania. Zamiast śmietanki można dać sok z cytryny.

Pyszne, życzę smacznego.

 

Halina Wiszowata
Podlaska Redakcja Seniora Białystok

 

Post Author: Redakcja Białystok