Przedwiośnie – wiersze Wiesława Lickiewicza

foto: Jan Tomżyński


_
Przedwiośnie

Wkrótce przyjdzie do nas wiosna,
Już jej zapach tu czujemy.
Jest on miksem dni słonecznych
I wilgotnej wonnej ziemi.

Śnieg zalega jeszcze pola,
Ale tylko w głębszych miejscach.
A od zbóż zielone pola,
Uśmiechają się ze szczęścia.

Słońce wyżej, dni cieplejsze,
Choć nocami jeszcze mróz,
Ale nam jest najważniejsze,
To, że wiosna jest tuż, tuż.

***
Dziwy wiosny

Pojawiła się nad ranem.
Przyszła cicho, bez pukania,
Jak bogata panna z wianem,
Która szuka swego pana.

Jeszcze wczoraj była zima.
Jeszcze wczoraj padał śnieg.
A tu dziś buławę trzyma,
Ta, co życiu daje bieg.

Tak, to wiosna ukochana,
Najdziwniejsza pora z pór.
Świadczy o tym psów szczekanie
I płaczliwy koci chór.

Świat na wiosnę dziwaczeje,
W tym zwierzęta jak i ludzie.
Później wszystko powszednieje,
Nie ma nikt do tego złudzeń.

***
Wiosnę widać, wiosnę czuć

Błota wszędzie co niemiara,
W zagłębieniach lśnią kałuże,
Tylko w lesie śnieg niezdara,
Znikać będzie nieco dłużej.

Teraz jego jasne łaty,
Rozrzucone pośród drzew,
Są jak klomby śnieżnych kwiatów,
Które wkrótce wchłonie mech.

A od strony południowej,
Tam gdzie runo zielenieje,
Kwiat przylaszczki fioletowej,
Śle wiosenne pozdrowienie.

Wiosnę widać, wiosnę słychać.
Wiosną pachnie dookoła.
Wiosną uczmy się oddychać,
Wiosna nas, do życia woła.

Wiesław Lickiewicz

Post Author: Redakcja Białystok