samotność – wiersz Stanisława Szymańskiego


_

Samotność

Chłodny majowy wieczór
i w tle coś gra
na kelnerkę z tatarem czekam
cokolwiek to mi da…

A ona siedzi z nim
wystygłą kawę popija, on resztki piwa
woskowym wzrokiem patrzą w przeciwne strony
chyba czas się dłuży i myśli rozbieżne…
aż nadszedł ratunek… kelnerka i rachunek!
i poszli, gdzie nie wiem
ani ona trzciną ani on jej drzewem!

Z całym szacunkiem dla panów i ich dam
tatarskie danie piwa nie wymaga
i mogę popatrzeć w dowolną stronę
a kieliszek goryczy wolę wypić sam !

1 maja 2019

Stanisław Szymański

 

Post Author: Redakcja Białystok