Babuniu ma …

„Babuniu ma, Ty jesteś jak cudowny sen, truskawek smak…” – taką piosenką przywitała mnie w Dniu Babci moja trzyletnia wnuczka, Zuzia. Czy może być coś słodszego, coś milszego niż babciowanie. Moje ukochane wnuczęta złożyły mi życzenia przez Skype’a, bo mieszkają daleko. Natomiast piękne serduszko dostałam od dwuletniej Zosi podczas spotkania superbabć z wnuczętami w Klanzie. Dzieci wykonały i podarowały nam wielkie papierowe serca, a babcie przygotowały wnukom niespodziankę, ciekawy spektakl  edukacyjny

Babcia Olesia

Nazywała się Aleksandra. Olesia to zdrobnienie jej imienia, zapewne używane powszechnie w latach dzieciństwa, ale przylgnęło do niej na zawsze.  Była matką mojego ojca, a moją babcią, z którą nierozerwalnie łączą się wspomnienia całego dzieciństwa i nie tylko. Drobna, lekko przygarbiona, niewysoka postać, drepcąca dróżeczką do furtki, dzielącej  ogrodzenie pomiędzy podwórkami dziadków i rodziców. Taką ją zapamiętałam.