Najlepsze faworki mojego dzieciństwa

Gdy 15 stycznia jechałam autobusem komunikacji miejskiej, nad Białymstokiem rozszalała się śnieżna burza. Obserwowałam przez okno, jak nasze miasto stawało się  śnieżną krainą. Przywołałam z pamięci mazurskie zimy mojego dzieciństwa, obfitujące w okresie karnawału w różnego rodzaju sanny i kuligi, organizowane przez nauczycieli i rodziców mojej szkoły podstawowej