Wspomnienie o cudownym mnichu Archimandrycie Gabrielu

Zdarzyło się, że było mi ciężko i źle, a na dodatek wszystko zaczęło się walić. Nijak nie mogłam znaleźć na to rady. Stałam się zła, nerwowa, na ludzi patrzyłam wilkiem. Sądziłam, że wszyscy i wszystko jest do niczego. Trafił się jednak człowiek, który uznał, że trzeba mi pomóc. Wiedział, jak to zrobić. Kiedyś podszedł do […]

Babcia Olesia

Nazywała się Aleksandra. Olesia to zdrobnienie jej imienia, zapewne używane powszechnie w latach dzieciństwa, ale przylgnęło do niej na zawsze.  Była matką mojego ojca, a moją babcią, z którą nierozerwalnie łączą się wspomnienia całego dzieciństwa i nie tylko. Drobna, lekko przygarbiona, niewysoka postać, drepcąca dróżeczką do furtki, dzielącej  ogrodzenie pomiędzy podwórkami dziadków i rodziców. Taką ją zapamiętałam.