Westchnienie – wiersze Wiesława Lickiewicza

foto: Jan Tomżyński


_
Westchnienie

Westchnienie, to ulga.
Westchnienie, to słowa.
Westchnieniem jest ciężar.
Westchnieniem jest mowa.

Westchnienie, to radość.
Westchnienie, to gniew.
Westchnieniem jest smutek.
Westchnieniem jest śpiew.

Westchnienie, to zdrada.
Westchnienie, to śmiech.
Westchnieniem jest miłość.
Westchnieniem jest grzech.

Wzdychając płaczesz, zrzucając ciężar.
Wzdychasz gdy kochasz i gdy zwyciężasz.
Ale nadejdzie też taki czas…
Kiedy westchniemy, ostatni raz!

Nie kłam

Nie lubię, kiedy ktoś kłamie.
Kłamstwo wyczuwam z daleka.
Po prostu, pachnie inaczej,
Kiedy z ust kłamcy wycieka.

A gdy już mu cieknie po brodzie,
Zaczyna cuchnąć dokoła
I wówczas, kłamca jak złodziej,
Pragnie błąd swój gdzieś schować.

Zaczyna więc kręcić, chachmęcić,
Owijać kłamstwo w bawełnę,
A ono jak woda wycieknie
Z naczynia, które jest pełne.

Nie kłam więc bracie, bo po co!
Kłamstwo ma krótkie nogi.
Kłamać, to jak chodzić nocą
I błądzić, nie znając drogi!

O jesieni szczerze

Wkrótce nasza złota jesień.
Mówmy o niej tak, czy siak.
Lecz ja wiem, że w tym okresie
Jest mi zawsze czegoś brak.

Brak mi złotych łanów zbóż
I zielonych łąk kwiecistych.
Brak mi nawet letnich burz,
Jak i rosy łez kroplistych.

Niebo też jest jakieś inne.
Więcej na nim chmur kłębiastych,
Noce dłuższe są i zimne,
A i dni nie takie jasne.

Słońce jeszcze się uśmiecha,
Ale jakoś tak nieszczerze.
Nawet pies inaczej szczeka,
Choć ja żadnym psom nie wierzę.

I o drzewach też tu wspomnę.
Widzę przecież ich czupryny,
Już nie mają prawie liści,
Ale za to… smutne miny.

Już na koniec chcę wyrazić,
Swą opinię o jesieni;
Niech się na mnie nie obraża,
Niech się lepiej, w lato zmieni!

Wiesław Lickiewicz

 

Post Author: Redakcja Białystok

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.