Wiatrołomy


_

Wiatrołomy

Wejścia na polanę strzegą wiatrołomy,
Strzaskane przez burzę konary dębowe,
Odarte dziś z liści, kosmato omszone,
Osnute pajęczyną, zagradzają drogę…

Przypadkowy wędrowiec przejdzie obojętnie,
Kątem oka tylko o chaszcze zahaczy,
Powalone drzewa z dala minie skrzętnie,
Nigdy się nie dowie, co właśnie utracił.

A tam, na polanie, zawsze świeci słońce,
Pachną nad strumieniem jaśminy kremowe,
Kwitną niezabudki błękitnie, bez końca
I czerwienią kuszą pola poziomkowe.

W jałowcach trzepotliwe błyskają witraże,
Motylimi skrzydłami wśród rosy się skrzące,
Pieśni pszczele brzęczą, pełne miodnych marzeń,
Na  pobliskiej, wyzłoconej, lawendowej łące.

Każdy może czasami zajrzeć do tej bajki,
Odkładając na bok  sceptyczny empiryzm,
Nie trzeba być przy tym nieugiętym  śmiałkiem,
Gałęzie wiatrołomów wystarczy rozchylić…

Jolanta Maria Dzienis
Podlaska Redakcja Seniora Białystok

_

Post Author: Redakcja Białystok

1 thought on “Wiatrołomy

    Karol

    (9 lipca 2018 - 11:41)

    A gdzie ta polana? W jakim lesie? Chciałbym tam spędzić przynajmniej urlop, jak nie można całego życia.
    A tak poważnie to piękny wiersz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.