Wiersze o ciszy Jadwigi Zgliszewskiej

foto: Dariusz Marek Gierej

Szukam ciszy

Szukam ciszy pośród zgiełku
szukam metr po metrze
nie znajdę jej w mieście
to przecież pewne

poszłam w pole
wiatr łany kołysał
przyjemnie
nadal szukałam ciszy
nadaremnie…

w lesie
królestwo braci mniejszych
swój żywot wiedzie
nie ma ciszy i w lesie

nad rzeką – plusk wody
choć ryby nie mają głosu
cisza nad wodą nie gości –
dalej poszłam…

przystanęłam –
szukałam jej w sobie
a tam taki zamęt
że potrzebny remanent
gruntowny!

nogi same goniły
do pobliskiej świątyni –
tam cisza rosła
w Boga tchnieniu

może przywędrowała
z przydrożnym kamieniem
co go wmurowano
jako ten węgielny?

Cisza

cisza – taka przed świtem
sięgająca do nieba
nim rozniosą się krzyki
i jeden będzie śpiewał
a inny dodawał
swoje głośne trzy grosze
– trzeba czy nie trzeba!

cisza – kiedy nie mam
nic do powiedzenia
albo gdy ktoś mi gębę
na przymus zaszył
niby od niechcenia
albo ta jak makiem zasiał…
a czasem jak wyrzut sumienia

cisza – aż dzwoni w uszach
i cisza ta co na morzu
cisza kiedy boli dusza
że aż słychać serca łopot
i bezszelestny przelot muchy

ale też i cisza taka
którą słyszy tylko głuchy
cisza – jak ulga po krzyku
nie wymagająca wysiłku

cisza co nieraz ulży
ale jest i cisza… przed burzą
jest również cisza wyborcza
– ta jakże sztuczna!

kiedyś – gdy przestanie bić serce
nastanie cisza wieczna…
a tej… nie czekam
nie słucham!

Krzyk ciszy

Cienie się snują po ścianach,
mrok płaszczem otulił ziemię –
wieczór i wróżba karciana
w kominie spokojnie drzemią.

Sentymentalna muzyka,
a w ręku wina kieliszek…
Tak bezszelestnie i cicho,
a jednak i cienie krzyczą!

Cienie się snują po ścianach,
cienie się snują dokoła
i ciszę nieubłaganą
cień jakiś czasem przywoła…

Więc cisza przyjdzie nad ranem,
by tak już trwać do wieczora
i krzykiem nieubłaganym
tak wiele może dokonać…

Krzyk ciszy może zranić,
może uśmiercić człowieka.
Dlatego też czasami
Człowiek przed ciszą ucieka!

Czas na ciszę

Cisza
słyszę bicie swego serca
cisza
choć maku nie sieję
cisza
zaklęta w nieobecności
cisza
jak lecący motyl
cisza
brakiem ważnych słów
cisza
gościnnie zaległa znów…
cisza
jak cudowne zapomnienie
cisza
nawet – w marzeniach
cisza
że brak miejsca na złość
cisza
gdy wszystkiego mam dość
cisza
że czuję własny puls
cisza
wspaniałomyślnie – znów
cisza
obrosła w nadzieję
cisza
– do niej się śmieję
cisza
zabiera przestrzeń na gniew
cisza
jak najcudowniejszy śpiew!

nie warto

czy warto pisać więcej
gdy słowem o mur rzucam?
po co ballady śpiewać
a piaskiem sypać suchym?

jak chwytać niebo w ręce
– marzenia bałamutne
nadzieją karmić serce
by zatopić ich łódkę?…

nie potrzeba budowli
co na ruchomych piaskach
nie warto kalać ciszy
wzburzoną falą wrzasku

Jadwiga Zgliszewska
Podlaska Redakcja Seniora Białystok

Post Author: Redakcja Białystok

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.