Wreszcie wiosna – wiersze Wiesława Lickiewicza

foto: Dariusz Marek Gierej

_

Wreszcie wiosna

Jutro przyjdzie upragniona.
Znów zapuka do drzwi naszych.
Powitajmy więc ją godnie,
Pięknie tak, jak tylko da się.

Życie kipi już energią.
Drzewa szczycą się pąkami.
Ptaki też śpiewają z werwą,
Wodząc wzrokiem za pannami.

Cieszmy się więc z wiosny wszyscy,
My, wy, oni i ci inni.
Śpieszmy się Marzannę topić,
Bo jesteśmy jej to winni.



Do egoisty

Niepoprawny egoisto!
Nie myśl, że ci można wszystko.
Pomyśl czasem i o innych,
Którym jesteś też coś winny.

Powiem ci, jak na spowiedzi
– W tobie chyba diabeł siedzi!
– Tylko siebie zawsze widzisz!
– Z innych za to ciągle szydzisz!

Proszę! Otwórz szerzej oczy,
Zejdź z tej drogi, którą kroczysz!
Twój egoizm jest obłudą,
Która będzie twoją zgubą!

W pojedynkę, nie dasz rady.
Popraw się, nie szukaj zwady.
Bo gdy ludzi duża grupa,
Z Herkulesa też jest d*pa!

O miłości kilka zdań

Miłość z sercem tworzy parę,
Nie z przymusu, nie za karę.
Lecz z wyboru, przeznaczenia,
Bywa też z zauroczenia.

By to prostym ująć słowem,
W kilku zdaniach wam opowiem.
Miłość dzielę na trzy grupy
– Wielką, mądrą i do d*py!

Ta ostatnia jest w młodości,
Ma swą siłę w namiętności.
Z nią jest tak, jak z gumy żuciem
– Traci smak – wyrzucasz pluciem.

Miłość mądra jest z wyboru
– Dla majątku, lub honoru.
Ty masz forsę, ja urodę
– Mamy siebie więc w nagrodę.

Wielka miłość, bywa w kinie
– On ją zdradza – ona ginie!
W szarym życiu to rzecz rzadka.
Dobrze o tym wie mężatka!

Wiesław Lickiewicz

 

 

Post Author: Redakcja Białystok