Zapachy maja – wiersze Bernadyny Łuczaj

foto: Dariusz Marek Gierej

_

Natura wybuchła majem – wszystko szaleje zielenią, kolorami, zapachami… oszałamia nasze zmysły. Niech te wiersze też zapachną…

Maj

Rozszalał się maj, rozbestwił,
pokolorował nam przestrzeń,
przykrył zielenią zwykłą szarość,
zażółcił,zaróżowił ziemię całą.

I bielą całe połacie pokrył,
tyle radości wlał nam w serca,
zafioletowił  bzy pod oknem,
cieszy się nawet ten kto nie chce.

Rozbuchał się maj roślinnością bujną,
rozpachnił kwitnącymi drzewami,
rozśpiewał gardziołkami ptaków,
napełnił głowy marzeniami.

Zaszeleścił maj zielonym liściem,
dojrzałym zielonością soczystą.
Wiatr w liściach kołysze Nadzieję
a w duszach radość nam sieje.

Rozmaił się nam maj majem,
w kolorach, zapachach od rana
i czasem mi się wydaje,
że jestem majem… pijana…

***

Majowe kwiaty

Zanurzę się w ogród wiosny
i pierwsze kwiaty przyniosę
pozrywam białe narcyzy
co wiosny się nie wstydzą

przyniosę znad strumyka
niezapominajki błękitne
szybciutko wstawię do wody
by nie straciły urody

dodam ziół zielone łodyżki
i żółte kwiaty dmuchawców-mniszków
plus jakieś mniej znane kwiatki
oraz jaśniutkie bratki

patrzcie – rozkwitły poziomki
wezmę ze dwie gałązki
ach i…przylaszczki niebieskie
więc bukiet mam królewski

o masz – zapomniałam
i bzu też dodałam
dwie kiście zwykłego lilaka
by samotnie nie płakał

stoi we flakonie
piękny wiosny bukiet
i świeżością płonie
pęczek kwiatków-uciech…

***

Czasem
mam myśli takie
dlaczego Bóg stworzył lilaki
skoro nie dają owoców
to kwitną one
po co

a jednak
bez…bzu
ciężko każdemu
cóż

a on
tylko raz
w maju
bzie drogi
dlaczego
w twoim zwyczaju
cieszyć nasze oczy
kilka dni wiosną

czyż
nie piękniej
barwniej
wonniej
i radośniej
byłoby
gdybyś tak
na okrągło
kwitł
pachniał

szczęście rozdawał
te potrójne kwiatki
lub pięcio-płatki
znajdować pozwalał
nie szczędził
swego uroku
i kwitł
kwitł
przynajmniej
ze trzy razy w roku

***
Niezapominajki

autobusem marzeń
do tyłu jadę
niebiesko-żółty Sanos
(to chyba bajka)
jak… niezapominajka

na modrej półce wspomnień
błękitnieje ogromny
raj dzieciństwa

mam lat kilka
czy… -naście
sobie wyobraźcie!

nad cichym strumykiem
rozkwita błękitem
moje marzenie

delikatne efemeryczne
kwiatki prześliczne
w kolorze blue
jak z dziewczęcego snu

niezapominajki
niezabudki
w wodzie moczą swe butki

złociste refleksy
na błękitnym tle
ich kwitnące połacie
tak nazywać chcę

niezapominajko
dziś unia
twe kolory przybrała
ale to ty
jesteś doskonała

***
Konwalie

ach… te boskie dzwoneczki
nie
nie może być
przecież inaczej
ze szczęścia
te dzwoneczki płaczą
z uciechy wielkiej
kapią łzawe kropelki
z radości
i zadziwienia
nad cudem
Dzieła Stworzenia
bo któż
jak nie Bóg Cudów
wymyślił im taką formę
i wdzięk ponad inne
któż podarował kolor niewinny
barwę czystej boskości
kto dał zapach zniewalający
pokłonienie pokorne
przed sobą wzajemnie
jak brat przed bratem
lub…ukłon przed całym światem
a może to główki schylenie
to właśnie wszech uwielbienie
wyróżnił ich Stwórca
lekkością
subtelnością
niewinnością
i wczesnym obudzeniem
a one
na progu wiosny
nas darzą
swoim… radosnym
dzwonieniem…
urokiem
odurzającą wonią
obudzonym sumieniem…

Bernadyna Łuczaj

 

 

Post Author: Redakcja Białystok

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *