Żurawie – młodzieńczy wiersz Stanisława Szymańskiego

foto: pixabay.com


_

Młodzieńcze rymowanki

 W Dęblińskiej Szkole Orląt – (1970-1973) – tak się pisało i… czekało

Żurawie

Iskrzyły późną nocą gwiazdy
Mróz zwarzył zieleń liści drzew
Ich złotem barwił świat, a każdy
Miał odcień, jak jesienny śpiew

Gdzieś górą szumiały żurawie
Leciały do cieplejszych stron
Szron osiadł na złotej murawie
A z dali słychać jakby dzwon

To jesień, jesień szła niespiesznie
Już z dali słychać smutny krok
Tylko latarnie mrugają uciesznie
Raz po raz rozświetlając mrok

I cisza otuliła wokół
Przesmutne korony okolicznych drzew
I spokój, spokój, tylko spokój
Przenika, burzy moją krew

Hejże wy, hejże wy żurawie
Unieście mnie przez nocy mrok
Gdzieś z kraju o złotej murawie
Gdzie pustka męczy tylko wzrok

Tam znajdę odrobinę szczęścia
Prawdziwą, bez ułudy barw
Kochana, wart jestem przeklęcia
Chcę rzucić ukochany kraj

Żurawie, chciałbym z wami latać
Zaszumieć skrzydłami jesieni
Podziwiać piękno tego świata
I czekać, czekać, póki się nie zmieni…

Dęblin, październik 1971 r. – tak marzył podchorąży Stanisław Szymański

Post Author: Redakcja Białystok