Bezsilność

Bezsilność podlana łzami,
Bezsilność karmiona cierpieniem,
Bezsilność serca, bezsilność duszy,
Bezsilność matki, bezsilność dziecka.

Przytłaczający ogrom niemocy,
Wśród przechodzących postaci,
Wśród uśmiechów i spojrzeń,
Wśród potoków ludzkich pragnień.

Dokąd? Jak? Kiedy? Gdzie i po co?
Dlaczego ja? Dlaczego Ty? Dlaczego…?
Krzyczy milcząc cierpiąca egzystencja.
Gdzie sens? Gdzie sprawiedliwość? Gdzie….?

I pewnie w bólu często nie widać…,
I pewnie w mokrych oczach brak…,
I pewnie nawet serce stawia opór,
I pewnie nawet miłość ma swoje granice.

Bezsilność – tajemnica ludzkiego istnienia dla
Przeciwwagi mniemania o własnej potędze.

Istota przeciwności

Gdyby nie łzy, gdyby nie ból,
Czy znałbyś prawdziwy smak bycia?
Gdybyś nie wiedział, jak ważna jest sól,
Czy chciałbyś by była „solą” życia?

Jak poznać dobro, nie znając zła?
Jak poznać słodycz, nie znając goryczy?
Jak poznać wnętrze, które się ma?
Nie wiedząc co w życiu, naprawdę się liczy.

Coraz częściej, coraz mniej…

Coraz więcej na ziemi ludzi,
Coraz mniej na ziemi człowieka.
Coraz częściej pustka nas budzi,
Coraz częściej gdzieś dobro ucieka.

Coraz częściej brak wyciągniętej dłoni,
Coraz częściej kłody rzucane pod nogi.
Coraz częściej pustka nas goni,
Coraz częściej jest bogacz ubogi.

Coraz mniej w nas pokory, dobroci,
Coraz mniej w serc naszych wejrzenie.
Coraz częściej nas cieszy, co złoci,
Coraz częściej serc cieszą kamienie.

Coraz bardziej jesteśmy sami,
Coraz mniej tulimy człowieka.
Coraz więcej chmur jest nad nami,
Coraz bardziej nam człowiek ucieka.

Coraz częściej pytamy, dlaczego?
Coraz częściej wciąż o coś pytamy.
Coraz częściej brak kogoś bliskiego,
Coraz częściej na kogoś czekamy.

Marek Mozyrski