Sytuacja ekonomiczna polskich seniorów nie wygląda różowo. Wielu z nich sprzedaje na ulicach i rynkach, by dorobić do emerytury, co nie pozostaje bez echa w mediach.

Starszy siwy mężczyzna z brodą stoi pod murem,fot. freepik.com

Mijają ich dziennie tysiące ludzi pędzących do pracy. Sprzedają kwiaty lub warzywa z przydomowego ogródka, by mieć kilka groszy więcej. To seniorzy, którym emerytura nie starcza do pierwszego. Reakcje ludzi na ich pracę są różne: jedni patrzą z politowaniem, inni przechodzą obojętnie. Kilka osób jednak zatrzyma się, kupi, nawet da napiwek. A przy tym porozmawia chwilę i pożyczy miłego dnia. 

Seniorzy dorabiający na ulicy stają się coraz częściej tematem w mediach. W wyemitowanym odcinku Uwagi uderzył mnie realizm ukazania 86-letniej seniorki, sprzedającej obwarzanki krakowskie. Kobieta codziennie stoi na rynku 8 godzin, a nawet dłużej, aż do ostatniego obwarzanka. 

Smutny to obraz, ukazujący biedę osób starszych w Polsce, którym zawodowy trud nie dał godziwej emerytury. Niestety, dane ZUS wskazują, że wśród osób pobierających świadczenia niższe od minimalnej emerytury na koniec 2022 roku było 365,3 tys. seniorów. Co gorsza odsetek „biedaemerytów” od lat stale rośnie.

Bohaterka wspomnianego reportażu na emeryturze pracuje już 13 lat, a zaczęła jako szesnastolatka. Bez przerwy pracuje więc 70 lat. I to dosłownie. Na urlop nigdy nie było jej stać. Nawet gdy mąż zachorował, sprawowała obowiązki domowe w nocy, by rano pójść zarobić potrzebne dla nich obojga pieniądze. Dziś już jako wdowa mierzy się z kolejnym problemem – samotnym prowadzeniem gospodarstwa domowego. Pomimo tego że pracowała całe życie, a teraz robi, co może resztkami sił, jej sytuacja materialna nie pozwala na zaspokojenie nawet podstawowych potrzeb. Czyż to nie tragizm ludzkiego losu?

We mnie ten reportaż obudził refleksję, że starsze pokolenie pomimo przeciwności losu nie poddaje się, a nawet widzi pozytywy. Dla starszej pani sprzedaż obwarzanków to spotkanie z drugim człowiekiem, więc jak sama mówi – nawet jak jest smutna, to zawsze podchodzi z uśmiechem do klientów. A oni odpłacają jej tym samym: życzliwością, ciepłym słowem lub napiwkiem, który choć na chwilę polepszy sytuację finansową seniorki. Dobrze, że jeszcze ma kondycję, by stać za ladą. Moje pokolenie raczej już nie będzie w stanie…

Czy taka jest przyszłość kolejnych pokoleń? O przemyślenia dotyczące smutnego reportażu pytam Michała, redakcyjnego kolegę. 

Problem samotności to nie tylko brak towarzystwa i nieuczestniczenie w aktywnym życiu na emeryturze. To w wielu wypadkach dramatyczna sytuacja finansowa, najczęściej dotycząca kobiet, które zostają same po śmierci męża i po odejściu dzieci w wielki świat. Takich kobiet jest dużo, bardzo dużo. Oczywiście, nie wszystkie znajdują się w trudnej sytuacji. Są takie, które mają dobre emerytury i zapewnioną w razie potrzeby pomoc rodziny. Są jednak też i samotne kobiety, zmuszone do szukania dodatkowych środków na skromne przeżycie. W 2022 roku rodzin emeryckich objętych pomocą społeczną było 200 tysięcy, z czego 70% to jednoosobowe gospodarstwa. Jak można przypuszczać, są to samotne kobiety. To dane oficjalne, zarejestrowane, a ile jest tych samotnych ukrytych? 

Co trzeba żeby zminimalizować zjawisko biedy, głodu i beznadziei codziennego życia nie tylko samotnych kobiet, bo są rodziny z dziećmi w równie fatalnej sytuacji. Dużą winę za sytuację kobiet ponosi preferowany (na szczęście już to się zmienia) tradycyjny model rodziny, w którym świadczona przez nie bezpłatna praca domowo-opiekuńcza sprawia, że potem otrzymują groszowe emerytury. Może i fajny jest ten kontakt z innymi ludźmi w czasie sprzedaży różnych wyrobów na ulicy, ale czy na pewno jest to najlepszy sposób na przetrwanie?

Światełkiem w tunelu ma być renta wdowia. Jak zawsze sam pomysł hasłowo wygląda dobrze, ale już w szczegółach nie za bardzo spełnia oczekiwania. Projekt ustawy uzależnia wsparcie od tego, czy samotni seniorzy byli zamężni czy żonaci. W praktyce wyklucza to osoby po rozwodach i żyjące w związkach nieformalnych. Mamy tu jak na dłoni problem równego traktowania seniorów, a także samotnie wychowujących dzieci. 

Paradoksem jest to, że składkę rentową płacą wszyscy bez względu na stan cywilny, a wsparcie dostaną wdowy i wdowcy z papierami. Przewiduję długi proces legislacji i sporo problemów, które tak zagmatwają z pozoru prostą sprawę, że trudno będzie się w tym połapać. I jak zawsze prawnicy będą mieli co robić. Pocieszająca jest też zapowiedź podwyższenia zasiłku pogrzebowego bez względu na stan cywilny. Zawsze to coś.

Na razie pozostaje radzić sobie, jak się da. Ma się ku wiośnie, a więc w handlu naręcznym pojawią się bazie, potem nielegalne konwalie z lasu i pierwsze kurki.

Barbara Górnicka-Naszkiewicz
Michał Różycki
Podlaska Redakcja Seniora Białystok

 

.