Być kobietą. Siostrą, przyjaciółką, matką, żoną, teściową, kochanką. Być Ewą z żebra, Venus z piany, Minervą z głowy Jowisza. Tak pisała Wisława Szymborska. Alicja Majewska śpiewała „Być kobietą, być kobietą, marzę ciągle będąc dzieckiem”. Tekst tej piosenki inspiruje, wprowadza w zadumę. Zmusza mnie do myślenia zawsze, gdy zbliża się dzień, kiedy w mediach częściej mówi się o kobietach.

Bycie kobietą zaczyna się w chwili poczęcia, kiedy spotykają się w zygocie dwa chromosomy X, jeden od matki, drugi od ojca. One warunkują płeć. I oto rodzi się dziewczynka. Jaką będzie kobietą? Czy „puchem marnym”, jak to pisał Adam Mickiewicz? Czy może będzie naukowcem, jak Maria Skłodowska Curie?

Być kobietą… dzieckiem

Już kilkuletnie dziewczynki odkrywają swoją płeć. Przebierają się w sukienki mamy, nakładają buty na szpilkach, odgrywają rewię mody, paradują przed lustrem. Podziwiają się. Ale są też i takie dziewczynki, które wdrapują się na drzewa, grają z chłopcami w piłkę nożną, wchodzą do sadu sąsiada, by spróbować jego jabłek. Co nas – małe kobietki – kształtuje? Oczywiście, jako pierwsze – rodzina. To matka staje się pierwszym wzorcem, ideałem. Potem szkoła, koleżanki, przyjaciółki, książki, które czytamy, czas, w którym przyszło nam żyć, no i media, które kreują określone postacie kobiet.

Być kobietą… idealną
zdjęcie okładki książki – na zielonym tle portret kobiety – na twarzy powyżej ust jest bukiet różowych kwiatów, fot empik.com

Kiedy małe kobietki dorastają, stają się dojrzałymi kobietami. Każda z nas chce być idealna. I dążymy do ideału, kreując postacie: Potulnej, Królowej Śniegu lub Męczennicy. Takie postacie, z którymi pewnie niejedna z nas się utożsamia, przedstawia Natalia de Barbaro w książce „Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie”. 

Potulna – to kobieta żyjąca w ciągłym lęku, jest usłużna, ustępuje, nie robi kłopotu, nikomu nie przeszkadza. Królowa Śniegu – to kobieta okryta pancerzem idealności pod każdym względem: ubioru, wykształcenia, perfekcyjności, zarządzania. Natomiast w głębi ciała jest delikatna, wrażliwa, niepozwalająca sobie na chwile słabości. Męczennica – to kobieta z odrostami na włosach, workami pod oczami, cierpiąca w milczeniu, pracująca ponad siły. A pod warstwami ciała jest toksyczna, agresywna, często wściekła, kontrolująca, manipulująca, pouczająca, stawiająca siebie w centrum. 

Według autorki wszystkie trzy są współzależne i wszystkie łączy potrzeba miłości. 

Co nas kształtuje w życiu dorosłym? To, co w życiu trudne, nasze nieprawidłowe wybory, złe decyzje, popełnione błędy. Co nam pomaga? To, co jest wewnątrz nas, nasze Wewnętrzne Dziecko, potrzebujące miłości i czułości. Wewnątrz nas może obudzić się też Dzika Dziewczynka, potrzebująca radości, zabawy, tworzenia. I to Wewnętrzne Dziecko i Dzika Dziewczynka to nikt inny jak Czuła Przewodniczka, w której tkwi miłość do siebie samej, dobro i odwaga, pozwalająca wybierać to, co dla mnie jest dobre i najlepsze. Dzięki tej książce odkryłam, że to ja jestem dla siebie Czułą Przewodniczką. Że w życiu nie chodzi o to, by spełniać oczekiwania innych, stawiać cudze potrzeby ponad swoimi. To ja mam być szczęśliwa.

Być kobietą… kobiecą

Sekretem kobiecości jest radość życia, wdzięk, urok, zapach i intelekt. Ale kobiecość to też stan ducha, to emocjonalność i delikatność oraz zaradność życiowa. Każda z nas, kobiet, jest inna. W życiu przeplatamy Potulną z Królową Śniegu i Męczennicą. Szukamy siebie. 

Być kobietą, to umieć spojrzeć w lustro i z uśmiechem powiedzieć „Jestem piękna”. Piękna urodą, aurą, która mnie otacza, błyskiem w oku, pięknym uśmiechem, a nawet zmarszczkami na twarzy.

A Julian Tuwim opisuje nas, kobiety, tak:

A że Pan Bóg ją stworzył, a szatan opętał,
Jest więc odtąd na wieki i grzeszna, i święta,
Zdradliwa i wierna, i dobra i zła,
I rozkosz i rozpacz, i uśmiech i łza…
I anioł i demon, i upiór i cud,
I szczyt nad chmurami, i przepaść bez dna.
Początek i koniec – kobieta – to ja.

Wiesława Szwed
Podlaska Redakcja Seniora Białystok