Kojarzy się jednoznacznie, dla wielu z nas chmiel, to piwo. Podchmielony, to ten co wypił już nie jedno piwo. Ja też miałam podobne skojarzenia, ale chmiel, to przede wszystkim roślina lecznicza, o działaniu przeciw infekcyjnym, przeciwgrzybiczym i antybakteryjnym. 

młode szczyty pędów chmielu

Obecnie w aptekach można znaleźć 142 produkty zawierające chmiel. Szyszki chmielu działają antybiotycznie i przeciwwirusowo, mają także właściwości uspokajające. Zawierają dużo witaminy C, a w kosmetologii są wykorzystywane do sporządzenia wyciągów na porost włosów.

Ostatnio odkryłam, że pędy chmielu to warzywo, warte 1000 euro za kilogram.

Belgowie i Holendrzy potrafią tyle zapłacić za kilogram pędów chmielu, uważają je za przysmak przypominający szparagi o orzechowym posmaku, łagodne i cierpkie jednocześnie. U nas można spotkać dziko rosnący chmiel na płotach w starych siedliskach, w bagiennych lasach czy przy starych stawach. Na Allegro sprzedawcy oferują 100 g świeżych pędów chmielu za 90 zł i mają nabywców.

Świeże pędy chmielu są soczyste, chrupiące i smakują jak szparagi, karczochy czy groszek cukrowy. Stąd częsta nazwa potoczna, dzikie szparagi. Ponoć to najsmaczniejsza dzika roślina. Jest to warzywo sezonowe, gdyż pozyskać pędy chmielu można na przełomie kwietnia i maja. I tylko w tym czasie, ponieważ później łodygi stają się włókniste, drewnieją i nie nadają się do spożycia.

W medycynie chińskiej zaleca się pędy chmielu, jako lek na wątrobę, lek który porusza energię w ciele, porusza krew, warto więc go uwzględnić w wiosennej, sezonowej diecie ponieważ ożywia organizm.
Można dodawać je do zupy, do jajecznicy albo jeść na surowo chrupiąc je, jak groszek.
Pędy chmielu można też podawać podduszone na maśle z odrobiną soli, jeśli ktoś lubi z odrobiną czosnku. 

Mają wiele cennych właściwości, poprawiają jakość snu, redukując stres i napięcie. Łagodzą problemy trawienne, dzięki goryczy, niwelują zaparcia, zwalczają infekcje wspierając odporność, łagodzą stany zapalne.

Jestem szczęśliwą babcią czworga wnucząt. Mam wnuki w Lublinie i w Szczecinie. Podczas majówki gościłam w swoim domu moje szczecińskie wnuki ( Zuzia i Piotruś). Oczywiście były tysiące atrakcji w ciągu tych kilku wspólnych dni. Wielokrotnie byliśmy na łonie przyrody, w lesie, na polanach, w zagajnikach. We wsi Łaźnie, za Kopną Górą, znaleźliśmy na płotach młodziutkie, strzelające w górę łodygi chmielu. Zerwaliśmy pokaźną wiązkę krótkich dziesięciocentymetrowych, górnych części pędów. Zdziwione wnuki pytały – po co nam to zielsko? a ja pomyślałam, będzie ciekawa przystawka do wiosennego obiadu. 

Tak pisze o chmielu Maria Monatowa w swojej książce Uniwersalna książka kucharska* 

– Nie wszystek chmiel puszcza się na tyki więc skoro na wiosnę ten zbyteczny wypuści kilka szparaszków można ich użyć na jarzynę jako wcale smaczne szparagi. Poodłamywać główeczki dopóki jest kruchy, obrać spody, odrzucić wierzchy, wymyć, nastawić gorącą wodę, trochę posolić i osłodzić, Gotować na niedużej wodzie do miękkości zrobić sos holenderski polać nim odcedzony i wrzucony do rondelka chmieliczek. Podać na gorąco. Można też podawać go z masłem zrumienioną bułeczką.

Stosując się do zaleceń pani Monatowej wykonałam sos holenderski, delikatny kremowy z cytrynową nutą,

Oto przepis:

zielone łodygi polane jasnym sosem

garść pędów
dwa żółtka
50 g masła
łyżka soku z cytryny
sól
świeżo zmielony pieprz

Pędy chmielu umyłam, zblanszowałam. Żółtka ubiłam na puszystą masę, na parze, powoli dodając roztopione masło, sól i sok z cytryny. Sos wyszedł delikatny, aksamitny. Podałam pędy chmielu z sosem holenderskim. Gościom bardzo smakowało, to nowe, ciekawe danie.

Następnym razem wypróbowałam sos bearnaise, polecany na kanale Kasia Rutkowska-bliżej natury – YouTube z białym winem i estragonem, był wykwintny, pachnący, delikatny. Subtelne różnice między sosem holenderskim i sosem bernaise, pozwolą zaspokoić najróżniejsze podniebienia.

Przepis na sos bearnaise:

2 łyżki masła rozpuścić
dodać 100 ml wina białego,wymieszać
dodać trzy żółtka
ubijać na wolnym ogniu, aż sos zacznie gęstnieć
dodać sól i pieprz, a na końcu estragon 

Pędy chmielu delikatnie sparzyć w gorącej wodzie około minuty, wrzucić na patelnię i smażyć na maśle 2 min. I pyszne danie gotowe. 

Znalazłam jeszcze jeden przepis na ciekawy sos, który wypróbuję przy okazji najbliższej wizyty moich lubelskich wnuków (Jasia i Adasia). To sos gorgonzola, z kurkumą, szynką parmeńską i kwiatami, na talerzu będą wtedy bratki, niezapominajki, stokrotki. Relacja wkrótce.

Zachęcam do spróbowania, za darmo, tego drogiego warzywa.

*Maria Monatowa Uniwersalna książka kucharska, E. Wende i S-ka, Warszawa; Lwów, 1913  

źródła: https://www.gdziepolek.pl/substancje/chmiel-zwyczajny

https://www.youtube.com/@kasiarutkowska-blizejnatury

Adam Maurizio w swojej książce z 1926 roku Pożywienie roślinne, wyjaśnia słowo asparagus. Dzisiaj nazywamy tym słowem szparagi, dawniej używano tej nazwy do określenia pędów rozmaitych roślin, w tym również chmielu.

Blanszowanie- https://www.winiary.pl/porady/co-to-blanszowanie-i-jakie-produkty-blanszujemy.

zdjęcia: Elżbieta Urban

Elżbieta Urban
Podlaska Redakcja Seniora Białystok