Krzyż i miłość

          Św. Janowi Pawłowi II

Krzyż i miłość od początku
W nim, z nim, przy nim,
Smak boleści i radości,
Lekkość, ciężar,
Słabość, siła,
Moc, modlitwa,
Łaska z góry,
Wiara w Boga,
Która wszystko przezwycięża,

Walka z grzechem,
Trud świętości,
Biblii droga,
Czy w kajaku,
Czy na nartach,
Czy na kolanach.
Zawsze ścieżką powołania,
Blisko Boga
Zdążał od Wadowic
Przez Watykan,
Od narodzin do skonania.

By żyć bez końca
W domu Ojca,
Niebiańskie szczyty zdobywać
I za nas się modlić,
By Bóg dobry
Dał i nam
W niebiańskich potokach pływać.

Jeśli myśl jest przestrzenią dziwną    

              Myśl jest przestrzenią dziwną
              Karol Wojtyła, Poezje wybrane

Jeśli myśl jest przestrzenią dziwną,
To pamięć o ile dziwniejszą.
Wypełnia kręgosłup świata,
Pokrywa daty pieczęcią,
Buduje lub niszczy drogi,
Jest plastrem lub solą na usta spękane,
Pęknięte blaszki zasklepia,
Goi lub jątrzy ranę,

Zajmuje dyski istnienia,
Zapala światło lub gasi,
Bez nafty nawet się nie tli,
Lecz jedna kropla wystarczy,
By zapłonęła pochodnia ogniem przez pokolenia,

Bo gdzie jest człowiek, tam jest myśl.
A gdzie jest myśl, tam jest pamięć.
A gdzie jest pamięć, tam historia.
Dziwne… inaczej nie ma.

Bez Ciebie

 Dzwon na Anioł Pański
dzwoni wciąż ten sam,
ale wszystko jest inaczej.

Wiara ta sama,
wciąż ten sam świat,
ale wszystko jest inaczej.

To samo miasto,
ten sam plac,
ale wszystko jest inaczej.

To samo okno,
w oknie Papież,
ale wszystko jest inaczej.

list od zwyczajnego człowieka

Święty Janie Pawle II     
wiem że masz się dobrze
i za tym światem nie tęsknisz

kiedyś dzieliło nas morze ekranów
dziś ocean życia
może kiedy przeskoczę falę śmierci
może kiedy morze czyśćca przepłynę
spotkamy się w Bogu na niebiańskiej plaży
i niczego nie będzie mi brak
może nie będę pisać wierszy palcem na piasku
może nie będę mieć chrypki śpiewając Abba Ojcze
może będę zwyczajnym aniołem
może…
ale dopóki jestem zwyczajnym człowiekiem
módl się za mnie
proszę

Dar Serca  (akrostych)

          Janowi Pawłowi II  

Dziękujemy za słowa które w nas dziś rosną
Autentycznym pięknem
Radosnym spojrzeniem

Solą ziemi jesteśmy
Erę żywych trupów przetrzymamy
Razem zwyciężymy
Czystych serc pąkami zakwitniemy
A Ty bądź nam pośrednikiem ożywczego deszczu

Verum INMERSABILIS*

(…) bać się trzeba tylko
zdrady Chrystusa
za parę srebrników
jałowego spokoju**

Niech o nic więcej
Nie lęka się dusza.
Niech będzie wierna,
Nie ustaje w znoju.

Mawiał odważnie, gdy żył
Jeszcze,
Gdy w czystych dłoniach
Ciało Pańskie trzymał.
Mawiał do ludzi złych i dobrych
Wszędzie.
Mawiał, aż przyszła zła godzina.

Ciemna jak pudło bagażnika,
Ciemna jak brudna woda przy tamie,
Ciemna jak serca napastników,
Ciężka jak przy nogach kamień.

Głos prawdy utopili.
Krwią usta Mu zamknęli.
Myśląc, że zwyciężyli
Na dno sami popłynęli.

Kamień u nóg przywieszony
Dłużej niż Jemu im będzie ciążył.
Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy,
Karę wymierzyć na pewno zdąży.

Jałowy spokój nie będzie trwał wiecznie,
Wieczność zaś przyjdzie do człeka każdego.
I jaki człowiek, taka jego wieczność.
I żaden ustrój nie ma nic do tego.

Mawiał do ludzi złych i dobrych
Wszędzie,
Ale nie wszędzie jego słów słuchali.
Jeszcze za wcześnie było, za daleko
Jeszcze,
By prawdę jedną jedyną uznali.

Rozkaz ważniejszy usłyszeli
Niż piąte Boże przykazanie.
Wrogowi duszy usłużyli
Temu, co od zarania kłamie. 

*Verum INMERSABILIS (łac.) – niezatapialna prawda
**bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Zapłacił najwyższą cenę

 Żyć Mu przyszło w czasach inflacji
I zapłacić najwyższą cenę
Za miłość
Za wolność
Za Polskę
Za wiarę
Za  prawdę
W  kłamstw świecie

Nie kupił nieba na kartki
Nie wystał go w długiej kolejce
Życiem zapłacił za niebo
Bogu oddał swe serce

          wiersz poświęcony bł. ks. Jerzemu Popiełuszce

Anna Czartoszewska