GDYBYM TO JA…

Gdybym tylko mógł świat zmienić…
Wiecie co bym zrobił z nim?
Jak nie wiecie?… to wam powiem…
Chciałbym by świat… kwiatem był!

Kwiatem róży… tej bez kolców…
Tej szlachetnej… tej pąsowej…
Która… jak ta różdżka z bajki…
Wojnę w pokój zmienić może!

Albo w coś… co cieszy serce…
A szczególnie… cieszy duszę!
Ona przecież… nami rządzi…
Ona każdą wrogość skruszy!

Lecz ja w cuda już…  nie wierzę…
Tak jak pewnie większość z was…
Lecz pamiętać wciąż musimy…
Aby  świat nasz… zmienić w kwiat!

NIE BĄDŹ…

Nie bądź taki… oschły, szorstki!
Nie bądź taki… gruboskórny!
Spójrz czasami prawdzie… w oczy…
Jednym słowem… nie bądź gburny!

Porozmawiaj z nami szczerze…
Nie półsłówkiem i półgębkiem!
Przecież ja wciąż w ciebie wierzę…
Chociaż jesteś… nerwów kłębkiem!

Nie wykłócaj się o bzdury…
Odpuść sobie… odpuść innym!
Uściskajmy się jak bracia…
Zresetujmy zła przyczyny!

Gdy będziemy już na… ,,zero’’…
I podamy sobie dłonie…
Niech empatia w nas rozkwita…
A prostactwo…  w ogniu spłonie!

NIE OGLĄDAJ SIĘ

Nie oglądaj się za siebie…
Kiedy wiesz, że wilk cię goni!
Lepiej myśl o jakimś drzewie…
Abyś mógł się na nim schronić!

Ten kto czyta dziś te słowa…
I rozumie ich znaczenie…
Wie… że wilk to metafora…
Którą ja w swych wierszach cenię!

W tym wypadku wilk… to czas!
Drzewo zaś jest twoim…  zdrowiem!
Oglądanie się za siebie…
Nic mądrego ci… nie powie!

Baczniej patrz więc wciąż przed siebie…
Czasem też… pod swoje nogi!
Bo to drzewo razem z wilkiem…
Są symbolem mej… przestrogi!

JEST TAKI KRAJ

Zastanawiam się dość często…
Nad narodem ciemiężonym!
Który jakby wbrew logice…
Władcy swemu śle… pokłony!

Ciemiężeni  przez wszechwładcę…
Zabiedzeni… zaniedbani…
Wciąż pokorni… wciąż bezsilni…
Jak za cara… jak poddani!

W miejsce byłych Romanowów…
Dziś prezydent włada krajem…
Krajem wielkim… i bogatym…
Który być powinien… rajem!

Czy Ci nie jest żal tych ludzi?
Nieraz pytam się… sam siebie?
Skąd w nich ta poddańcza… pycha?
I ta karność co w nich drzemie?

Te pytania jak… i inne…
Garną się na usta… same!
Może wy mi pomożecie…
Odpowiedzieć  trafnie na nie?

JEDENASTY… JEDENASTY

Te dwie cyfry są mym skarbem…
Łatwe w piśmie i rysunku…
Te dwie cyfry w moim sercu…
To dwie  daty… daty święte!

Powiem wam dlaczego święte…
Bo kochane są nad życie!
Są i będą… nadprzeciętne…
Są realne! Żadnym mitem!

A  co tyczy się szczegółów…
Wszem i wobec… mówię wam…
Jest to dzień urodzin siostry…
Którą kocham ponad stan!

Drugą datę pewnie znacie…
Lecz przypomnę wam raz jeszcze!!!
Niepodległość to nasz skarb!
Wolna Polska! Naszym szczęściem!

Wiesław Lickiewicz