Kraj ten kojarzył mi się zawsze z licznymi kanałami, wiatrakami, tulipanami, serami, kakao. To stąd wyruszali na podbój świata nieustraszeni żeglarze, a mieszkańcy od wieków walczyli z morzem, które systematycznie zabierało im wybrzeże lądowe i powodowało powodzie. Tym symbolom Holandii mogłam przyjrzeć się z bliska.

Afsluitdijk – zapora wodna zbudowana w latach 1927-1932 na morskiej zatoce Zuiderzee. Oddziela słodkowodny zbiornik od Morza Północnego. Ma 32 km długości, 90 m szerokości i 7,5 m wysokości. Jej budowa pozwoliła na stopniowe osuszanie dawnej zatoki i powstanie żyznych polderów, czyli depresyjnych terenów chroniących przed powodziami. Pomysł jej zbudowania pojawił się już w XVII wieku, ale dostępna technologia nie pozwalała na zrealizowanie tego projektu. Obecnie biegnie po niej autostrada, z wyodrębnionym punktem widokowym pośrodku.

Zaanse Schans – to jedna z najbardziej popularnych atrakcji turystycznych w Holandii. Znajduje się tu skansen starych wiatraków i domów. Pierwsze wiatraki nad rzeką Zaan zaczęto budować już około roku 1600. Początkowo służyły do osuszania terenu, później do celów produkcyjnych. Przerabiały pszenicę, jęczmień, owies, ryż, gorczycę, konopie i wiele innych surowców przywożonych z zamorskich krajów. Wspomagały wytwarzanie oleju, musztardy, tabaki.

W końcu XVIII wieku było ich prawie dwieście. Po 1850 r. wkroczyły do Holandii maszyny parowe i przejęły pracę wiatraków. Większość z nich, w krótkim czasie została zlikwidowana. Ocalało trzynaście. Osiem z nich przeniesiono do skansenu Zaanse Schans – „wioski na grobli”. Są tu arcydzieła konstrukcyjne, nie ma dwóch takich samych. Najbardziej wyróżnia się XIX wieczny De Gekroonde Poelenburg, ostatni taki wiatrak zachowany w Holandii.

Twórcy skansenu zgromadzili tu również 30 budynków pełniących w przeszłości różne funkcje: domy rybaków, warsztaty, składy, sklepiki. Odwiedziłam Muzeum piekarnictwa oraz warsztat wytwarzający drewniane buty (klompeny). Pięknie malowane, ozdabiane noszone są nawet dziś. W skansenie można także uczestniczyć w warsztatach robienia ciastek lub słynnej holenderskiej czekolady.

Jeden z domów przeznaczony jest na prezentację najpopularniejszego produktu eksportowego Holandii – sera. Odbywa się w nim degustacja i sprzedaż. Jego gatunków jest tak dużo, że z wyborem najsmaczniejszego miałam kłopot. Tłumy turystów obsługują ubrani w regionalne stroje sprzedawcy. 

Rijksmuseum – Muzeum Narodowe w Amsterdamie – wielki skarbiec dzieł mistrzów „złotego wieku”, t. j. okresu, od końca XVI do połowy XVII wieku, w którym kultura, nauka, gospodarka, potęga militarna i wpływy polityczne Holandii osiągnęły apogeum.

Jest jedną z pierwszych w Europie budowli wzniesionych na cele muzealne. Początki kolekcji sięgają 1800 r. Najpierw mieściło się w Hadze, ale w 1808 r. zostało przeniesione do Amsterdamu. Dokonał tego król Ludwik Napoleon, brat Napoleona Bonapartego. W muzeum prezentowana jest głównie twórczość rodzima – od średniowiecza do połowy XIX wieku: Rembrandt, Jan Steen, Frans Hals, Johannes Vermeer, Vincent van Gogh. 

Wśród wielu znajdujących się tu obrazów Rembrandta za najcenniejszy uznaje się „Straż nocną” z 1642 r., jeden z trzech portretów zbiorowych namalowanych na zlecenie Gwardii Cywilnej. Zamiast statycznych figur widzimy postacie pełne energii, dynamiczne, żywe. Rembrandt zrezygnował ze stosowanego powszechnie wzorca, przedstawił swoich bohaterów w ruchu, co było wówczas absolutnym nowatorstwem. Podobnie jak mistrzowskie zastosowanie światłocienia. 

Losy obrazu były bardzo burzliwe. W 1715 roku gmina Amsterdamu zdecydowała się wystawić obraz w ratuszu miejskim. Aby go zmieścić między dwoma parami drzwi w jednej z sal postanowiono obraz przyciąć. Najwięcej ucięto z lewej strony, bo aż 60 cm. Na podstawie kopii pierwotnej ustalono, że tym samym usunięto aż trzy osoby. Odcięte fragmenty zaginęły.

„Straż nocna” była najczęściej niszczonym obrazem. Pierwszy atak miał miejsce 1911 r., gdy bezrobotny kucharz okrętowy pociął go nożem, w proteście przeciw bezrobociu. W czasie II wojny światowej zrulowany obraz ukryto w jaskini w górach, dopiero w 1945 r. mógł wrócić do Amsterdamu. Kolejny atak miał miejsce w 1975 r. Obraz znowu został zaatakowany nożem, a w 1990 oblano go kwasem siarkowym. Obecnie chroni go wysoka, gruba szyba.

Wśród zbiorów Rijksmuseum znajdują się także grafiki, rzeźba, sztuka użytkowa i rękodzieło. Kolekcja malarstwa liczy ponad 5 tys. obrazów. Udało mi się zobaczyć obrazy El Greca, Goi, Rubensa oraz uczniów Rembrandta. Niestety całej ekspozycji nie da się zwiedzić jednego dnia.

Być w Amsterdamie i nie odwiedzić szlifierni diamentów, to tak jakby być w Paryżu i nie zobaczyć wieży Eiffla. Pokaz w firmie Royal Coster Diamonds, założonej w 1840 r., rozpoczął się od zapoznania nas z typami i szlifami diamentów. Rzemieślnicy tworzą tu najlepszą biżuterię diamentową dla władców, celebrytów, głów państw i młodych par odwiedzających Amsterdam. Podziw wzbudza replika korony brytyjskiej z największym ze znanych diamentów na świecie, pochodzącym z Indii – Koh-I-Noor.

Zajrzeliśmy też do słynnej Dzielnicy Czerwonych Latarni. Dyskretnie, kilkuosobowymi grupkami, przemieszczaliśmy się jedną z ulic. Przewodniczka uprzedziła nas wcześniej, aby nie fotografować pań przyglądającym się nam zza szyb okiennych. Mogliśmy uwiecznić niewielki pomnik przedstawiający kobietę uprawiającą najstarszy zawód świata. 

Ostatnim punktem na trasie wycieczki była miejscowość – Het Leo z dawnym pałacem królewskim, słynącym z barokowych ogrodów. Do 1975 r. był używany przez holenderską rodzinę królewską jako letnia rezydencja. Był wzorem dla innych budowli tego typu, np. pałacu Nordkirchen w Westfalii. Obecnie znajduje się tu muzeum domu królewskiego.

Cieszę, że mogłam podróżować po Holandii. Amsterdam zachwyca zabytkami i nowoczesną architekturą, którą podziwiałam w czasie rejsu statkiem po kanałach. Na prowincji, wszystkie wiejskie pola poprzecinane są licznymi kanałami. Do domów często dopływa się motorówkami. A na polach pasą się krowy, owce, często całą dobę. Mleko i przetwory mleczne od tych zwierząt jest zdrowsze i droższe. 

W miastach ludzie gromadnie przemieszczają się rowerami, do pracy, szkoły, po zakupy. Są to zwykłe, proste rowery, bez dodatkowych bajerów. Widać, że ludzie cenią tu sobie minimalizm i prostotę. Podobała mi się Holandia i jej mieszkańcy. Chciałabym jeszcze wrócić do Amsterdamu, Volendamu, a zwłaszcza do Hagi, żeby zwiedzić muzeum Mauritshuis, ze słynnym obrazem „Dziewczyna z perłą” Vermeera.

W październiku 2019 r. władze holenderskie postanowiły, że zrezygnują z anglojęzycznego określenia „Holland”, na rzecz nazwy „The Netherlands”, a wprowadzanie zmiany rozpoczęto z początkiem roku 2020. Poprawka ta ma charakter wewnątrzkrajowy i dotyczy holenderskich instytucji, uniwersytetów, urzędów i ambasad itd., nie wiąże się z apelem do innych państw o zastosowanie analogicznej zmiany w ich językach. Nie wpłynęło to na zmianę zalecanej krótkiej nazwy tego państwa w języku polskim. 

Źródła: Aleksandra Barszczewska – „Holandia”. Inspirator podróżniczy. Bielsko-Biała. Wydawnictwo Pascal 2023 i PTTK Oddział Regionalny w Białymstoku.

Zdjęcia: Maria Beręsewicz i Domena publiczna – „Straż nocna” Rembrandta.

Aby obejrzeć więcej  zdjęć kliknij w poniższe zdjęcie:

1/17
Zabytkowa kamienica w Amsterdamie, widziana z łodzi.
Zabytkowa kamienica w Amsterdamie, widziana z łodzi.
Pałac królewski w Hadze. Przed ogrodzeniem pomnik jeźdźca na koniu.
Pałac królewski w Hadze. Przed ogrodzeniem pomnik jeźdźca na koniu.
Trzy wiatraki na grobli w skansenie.
Trzy wiatraki na grobli w skansenie.
Pałac w Het Loo.
Pałac w Het Loo.
Mieszkania na wodzie.
Mieszkania na wodzie.
Kolorowe chodaki wiszą na ścianie domu. Na ziemi stoją dwie pary dużych żółtych chodaków. Do jednych z nich dziewczyna wkłada swoje stopy.
Kolorowe chodaki wiszą na ścianie domu. Na ziemi stoją dwie pary dużych żółtych chodaków. Do jednych z nich dziewczyna wkłada swoje stopy.
Kamienice nad kanałem w Amsterdamie.
Kamienice nad kanałem w Amsterdamie.
Domy w skansenie.
Domy w skansenie.
Przed sklepem stoi dwukołowy wózek z okrągłymi serami. Obok rzeźba dwóch mężczyzn dźwigających sery ułożone desce.
Przed sklepem stoi dwukołowy wózek z okrągłymi serami. Obok rzeźba dwóch mężczyzn dźwigających sery ułożone desce.
Uśmiechnięta dziewczyna w regionalnym stroju otwiera kolejny ser przeznaczony do degustacji.
Uśmiechnięta dziewczyna w regionalnym stroju otwiera kolejny ser przeznaczony do degustacji.
Na stole leżą dwa duże okrągłe sery w żółtej osłonce. Wokół nich zapakowane kawałki sera.
Na stole leżą dwa duże okrągłe sery w żółtej osłonce. Wokół nich zapakowane kawałki sera.
Rembrandt - Straż nocna
Rembrandt - Straż nocna
Autoportret. Vincent van Gogh.
Autoportret. Vincent van Gogh.
Autoportret. Rembrandt jako apostoł Paweł.
Autoportret. Rembrandt jako apostoł Paweł.
Mleczarka - Johannesa Vermeera
Mleczarka - Johannesa Vermeera
Pierścionek z prawdziwym diamentem.
Pierścionek z prawdziwym diamentem.
Mężczyzna w błękitnym swetrze pokazuje modele szlifowanych diamentów.
Mężczyzna w błękitnym swetrze pokazuje modele szlifowanych diamentów.

Maria Beręsewicz
Redakcja Podlaskiego Seniora Białystok