Impresja z jerzykami i różowym balonem

Jerzyki nie zważają na kocie wąsy,
muskają je w locie łódeczkami skrzydeł,
otwierając w kocich oczach żaluzje strachu
i niemocy. Tu, na balkonie, pod złocistym niebem
czerwcowego wieczoru, koty są jakby mniej sobą,
bo czują, że z ptakami nie wygrają lotu do nieba.
O dwie ulice dalej rzeka Netta przyjmuje defiladę
zabłąkanego różowego balonu. Tak, jakby na świecie nie było
ani ptaków, ani kotów, ani piszącej te słowa,
a jedynie dziecko z pustą rączką…

Krótka refleksja poetycka o jerzyku i śmierci
Dedykuję Marzenie Kowalskiej

Za jerzykiem wzrok mój goni
pod czerwcowym niebem
Zdaje się że wnet muśnie mych dłoni
a już punktem czarnym nad chmurą
kropką myśl mą kończącą
Nie pofrunę za tobą
nie rozkrzyczę się
jak ty zgrzytem
i chrzęszczeniem
Ale oczy mi przez chwilę zajaśnieją
niczym łódką powietrzną
twych skrzydeł
migocącą nad oknem
Jedynie co mogę
to pójść za miasto
dróżką leśną za rozchodnikiem
złocącym ziemię
O jak szybko przebiegło me życie
o jak bardzo zmieniły się czerwce
Tylko mi śmierci
oczekiwać z westchnieniem
w złoty całun spowitej
Kołysanej skrzydłem jerzyka
i kocim mruczeniem
Prowadzonej przez
Anioła Stróża
po rozświetlonym
zachodem słońca
świecie

Augustów, czerwiec 2024

Józefa Drozdowska

fot. Józefa Drozdowska