Przysłowie mówi: ”Starość nie radość, młodość nie wieczność”. Jedno i drugie szybko przemija. Nie mamy na to wpływu. Czy zgadzacie się jednak z tym, że to, jak przeżyjemy starość i jak będziemy ją traktować zależy tylko od nas?

Słoneczna droga wśród starych drzew pokrytych liśćmi w kolorach złotej jesieni,_fot.pixabay.com

Jesień życia, to eufemistyczne określenie starości, które, jak podaje Główny Urząd Statystyczny zaczyna się między 60., a 65. rokiem życia, tuż po przejściu na emeryturę. Starość i starzenie się, czyli tak zwana późna dorosłość to kolejna, niestety ostatnia, faza naszego życia. To czas przemyśleń i refleksji.

Sądzę, że starość i starzenie się nie musi być tą częścią naszego życia, o której myślimy z lękiem. Tak jak jesień może być kolorową i piękną porą roku, tak i starość może być barwnym i pięknym okresem naszego życia, w którym osiąga się życiową mądrość i czuje prawdziwy smak życia, chociaż nie każda jesień jest złota. Bywają jesienie deszczowe i pochmurne. Tak samo starość może być smutna i dokuczliwa. Może być jednak wyjątkowym okresem dla każdego z nas. Czasem potencjalnych szans i możliwości, na które wcześniej z powodu aktywności zawodowej i obowiązków rodzinnych nie mogliśmy sobie pozwolić. 

Długość naszego życia i proces starzenia się uwarunkowane są biologicznie, społecznie, kulturowo i psychologicznie. Myślę, że na tempo starzenia i naszą witalność najbardziej wpływają czynniki genetyczne, które są od nas niezależne i tryb prowadzonego przez nas życia, który zależy tylko od nas. Przez dorosłość życia każdy z nas przechodzi inaczej. Ks. Jacek Kiciński mówi, że „starość jest darem, bo nie wszyscy jej dostępują, zadaniem zaś jest, by w pełni – jak najlepiej – wykorzystać ten ostatni etap życia”.* 

Dla mnie jesień życia jest wielkim darem, tym bardziej, że nie każdy ma szczęście go doświadczyć. Zaakceptowałam swój stan zdrowia i zmiany, jakie zachodzą w moim organizmie. Zmienia się mój wygląd zewnętrzny, w duchu jednak się nie starzeję. Staram się na nowo odnajdywać swoje miejsce w codzienności życia i dalej z ciekawością patrzeć na świat. Jest to nie tylko czas refleksji i przemyśleń. Jest to okres zmian, na które mogłam sobie pozwolić po przejściu na emeryturę. Nielimitowany czas spędzany z rodziną, praca społeczna, wolontariat, rozwijanie znanych i ukrytych umiejętności i pasji, poszerzanie wiedzy, praca na działce, spotkania z przyjaciółmi, aktywność fizyczna to działania, które wypełniają mój wolny czas i dają mi radość. Robię to co lubię i co sprawia mi przyjemność.

Nie dla każdego dojrzałego człowieka koniec aktywności zawodowej jest darem. Wielu emerytów nie potrafi lub nie chce wypełnić pustki, jaka powstała w ich życiu wraz z końcem pracy zawodowej. „Nie każdy ma wnuki, którymi można się opiekować, nie każdy ma psa, z którym można nie tylko chodzić na spacery, ale także rozmawiać, nie każdy ma ogródek i lubi w nim pracować, nie każdy potrafi majsterkować lub ma zainteresowania kolekcjonerskie. Niektórzy z emerytów czują się nikomu niepotrzebni, opuszczeni przez swoje dzieci, które mają własne rodziny i robią karierę w tym nowym, dziwnym i nie zawsze zrozumiałym dla starszych osób świecie”.** str. 269

W tej grupie osób starszych lęk przed starością, chorobą, niedołęstwem, uzależnieniem od innym i uczenie się nowych rzeczy sprawia, że jesień życia odbierana jest jako konieczność, z którą nie chcą, lub nie potrafią się pogodzić. Dodatkowo brak pozytywnego stosunku do własnej osoby i samooceny dotychczasowego życia oraz niechęć do wykorzystania swojego potencjału wpływa niekorzystnie na ich dobrostan psychiczny. Nie wszyscy też seniorzy są w pełni sił intelektualnych i ruchowych. Poza tym nie każdy ma ochotę na zmianę swoich nawyków i przyzwyczajeń. 

Człowiek jest istotą wolną. Ma prawo wyboru własnej drogi życia. Nie powinien być do niczego przymuszany. To prawda. Musi być jednak świadomy tego, że każdy człowiek już we wcześniejszych etapach swojego życia powinien odpowiedzieć sobie na pytania: jaką osobą chcę być u schyłku swojego życia i co powinien zrobić, aby starość była jesienią życia, a nie zrządzeniem losu? Bo jak powiedział Ulrich Praman, „Nie chodzi o to, ile ma się lat, ważne jak się starzeje’’. ***

Ja już znalazłam odpowiedź na to pytanie. A Ty droga czytelniczko i drogi czytelniku, czy już wiesz, jaką chcesz mieć Jesień Życia?

Źródła:

*Jacek Kiciński Jesień życia – koniec czy początek? : czas podsumowań i wypłynięcia na głębię życia str. 211

**Starość darem, zadaniem i wyzwaniem str.269

***Nordic walking. Program treningowy dla seniorów, Praman Ulrich, Schaufle Bernd
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza „Interspar,”rok wydania 2007

Zdjęcia: pixabay.com

Anna Anchimowicz
Podlaska Redakcja Seniora Białystok