***

Jeśli jutra już nie będzie
Kawy więcej nie rozleję
Butów nie przyduszę
Nie pokłócę się o słowo
Przecież zawsze tak się dzieje
Kostki do gry zagubionej
Nie odnajdę ulubionych
Drzwi na złoty klucz nie zamknę
Się nie wrócę już nie będę
Mierzył do guzika okularów
Tych słonecznych parasoli
Spinał ramion w przywitanie
Gdyby jednak to się wszystko
Teraz zmienić miało
Nie wypuściłbym Cię
Nic by przecież nam nie pozostało
Jednak wyszłaś w swetrze moim
Nic nie przeczuwając
Uśmiech gdzieś pomiędzy lampą
Zostawiony bez pomadki
Ślad po ustach na poduszce
Twoje dla mnie inicjały
Nie spakuję już ich w chustce
Tego szkoda, tego mało
Skąd ta myśl o końca czasów
Skąd ten lęk mój obudzony
Przed północą jak przed świtem
Werble grają w uszach ulubiony
Marsz i krótki list Ci pozostawię
Wszystko by się wyjaśniło prawie
Jeśli wrócisz, jeśli będziesz ale
Jeśli jednak jutra nie ma
Pozostały dwie godziny tak jak mila
Do niedzieli jeszcze moment krótka chwila
Niech latarnie już nie gasną
Boje się, że ze mną zasną

***

Boje się iść spać
Bez dachu obudzić
Wśród mokrych ścian
Gasić pożar Madonny
W kaplicy obok pustej studni
Boje się iść spać
Spadać z metra

W dół w miejscu cały czas
Przez las nagi biec

Po śniegu latem
Boje się iść spać
Widzieć to czego nie ma
Co było spotkać znów
Nie zasypiać, a jednak jakbym spał
Boje się iść sam…
Z drugiego peronu odjechał pociąg z Tobą.

***

Myśli pozytywnych Daj Panie
jak wiatrów zrywnych
co ducha do gwiazd z siłą ślą
i się sobą nadziwić nie mogą.
Taki ruch wiecznie trwać może
w Boga Wszechświecie
co zrobisz?
Co zechcesz.

Andrzej Brański