Dziennikarze z Podlaskiej Redakcji Seniora wspominają w kilku felietonach Klub Rozrywki Krąg. A dlaczego? Przeczytajcie, a jeśli macie swoje wspomnienia związane z tym miejscem, dopiszcie komentarz do artykułu.

Biały budynek z rozbieranym dachem wśród drzew, fot. Stenia Romanowicz

Hipermarket zamiast klubu rozrywki
Klub Rozrywki Krąg pozostanie już tylko wspomnieniem. Budynek przy ul. Wierzbowej 6 powoli znika z krajobrazu osiedla Antoniuk. Chodzą słuchy, że w jego miejscu ma powstać hipermarket ALDI.

Popularny wśród białostoczan Krąg został zbudowany w latach 70-tych XX wieku. W 1995 r. właścicielem nieruchomości został lokalny przedsiębiorca Jarosław Dziemian, a budynki obiektu zostały rozbudowane. Klub Rozrywki Krąg był największym białostockim kompleksem budowlanym, w którym oprócz imprez tanecznych były organizowane uroczystości prywatne i imprezy komercyjne.

Moim koleżankom Krąg kojarzy się przede wszystkim z organizacją bali sylwestrowych, choinek noworocznych i studniówek. Ja zapamiętam Klub Rozrywki Krąg, jako miejsce, w którym odbywała się Giełda Staroci, która przyciągała kolekcjonerów nie tylko z Białegostoku i okolic. Jestem kolekcjonerką porcelanowych figurek zwierząt. Kilka okazów z mojej kolekcji zdobyłam właśnie w Kręgu. Kompleks budynków przy ul. Wierzbowej 6 był miejscem, gdzie odbywały się Targi Medycyny Naturalnej, Targi Zdrowia i Urody, Międzynarodowy Festiwal Piosenki Super Mikrofon Radia Jard, Międzynarodowy Festiwal  Tańca Nowoczesnego, wybory Miss Podlasia, Miss Podlasia Nastolatek i Mistera Podlasia, kiermasze świąteczne, wyprzedaże garażowe, wesela, bankiety, chrzciny i wiele innych imprez rozrywkowych i okolicznościowych.

Klub Rozrywki Krąg dla większości białostoczan znany jest z organizowania potańcówek dla osób 60+ oraz dyskotek disco polo. Starsi mieszkańcy Białegostoku chętnie też przychodzili do klubu na obiady. Było to miejsce, gdzie przy okazji konsumpcji można było spotkać się ze znajomymi, porozmawiać lub pograć w karty. Również sklep Swojak miał swoich zwolenników. Twierdzili oni, że kiszka ziemniaczana i babka ziemniaczana najsmaczniejsza jest właśnie w Swojaku.

Jak podaje portal Podlaskie 24 Pl. „wszystkie wydarzenia, imprezy, które przez ostatnie lata odbywały się w „Kręgu” czy też pod „Kręgiem”, będą przeniesione do Kompleksu Hotelowego Nad Zalewem w Wasilkowie”.

Dobrze, że właściciele firmy JARD będą kontynuowali dotychczasową działalność Klubu Rozrywki Krąg. Z Białegostoku do Wasilkowa jest niedaleko. To prawda. Uważam, że zmiana miejsca nie przywróci jednak atmosfery, która towarzyszyła imprezom w Kręgu. Ten wyjątkowy klimat tworzyli zarówno stali bywalcy klubu, jak i otoczenie obiektu. Klub Rozrywki Krąg stał się miejscem kultowym. Czy klub rozrywki w Kompleksie Hotelowym Nad Zalewem w Wasilkowie zyska taką samą renomę wśród białostoczan? To się dopiero okaże.

Do Wasilkowa na rynek staroci raczej się nie wybiorę. Nie jest mi to, jak to się mówi „po drodze”. Mój zapał kolekcjonerski też już trochę osłabł. Zmiany mają swoje plusy i minusy. Mieszkam w okolicy, gdzie prowadził swoją działalność Klub Rozrywki Krąg. Mający powstać w jego miejscu hipermarket sieci ALDI – piąty z kolei obiekt handlowy o podobnej branży, w zasięgu 3 kilometrów, od miejsca mojego zamieszkania cieszy mnie. Konkurencja handlowa jest korzystna dla klienta. 

Anna Anchimowicz

Ginący świat
Czy zmiany zawsze mają sens? Na naszych oczach znikają miejsca, rzeczy, obiekty. Były drogowskazami, które wiodły nas przez dotychczasowe życie. Tworzyły historię poprzedniej epoki tak ściśle z nami związaną. Tak stało się z kultowym białostockim Kręgiem.

Powstał w latach 70-tych jako klub taneczny, ale rozkwit nastąpił dopiero w latach 90-tych pod zarządem Jarosława Dziemiana, właściciela firmy JARD. Wszystkie imprezy organizowane w klubie przyciągały tłumy mieszkańców. Dla młodzieży studniówki, potańcówki dla starszych, wybory najprzystojniejszego mężczyzny Białegostoku, wybory Foto Models Podlasia, Targi Ślubne. Wspomnijmy giełdy staroci i wyprzedaże garażowe. Działo się… I koniec. Koniec nastąpił 18.04.2022 roku w lany poniedziałek. Imprezy przeniesiono nad Zalew w Wasilkowie, gdzie Jard prowadzi działalność i posiada obiekty, mogące zapewnić rozrywkę. 

Czy nowe miejsce stanie się równie atrakcyjne jak Krąg? Zobaczymy za jakiś czas, choć mocno w to wątpię. Klimatu danego miejsca nie da się przenieść, a i ludzie nie wszyscy dojadą. Podobno w miejsce Kręgu ma powstać sklep Aldi. Cóż można powiedzieć? Ta nowa epoka zostawi po sobie szlaki od sklepu do galerii i znów do sklepu. 

Michał Różycki 

Klub Krąg a tożsamość Białegostoku
Nigdy ja, ani nikt z moich znajomych w Klubie Rozrywki Krąg nie bywaliśmy. Wiem jednak, że było to miejsce bardzo popularne i potrzebne wielu mieszkańcom Białegostoku. Proponowało atrakcyjne formy rozrywki łatwej, lekkiej, przyjemnej i dostępnej dla każdego.

Przypuszczam, że intencją właściciela obiektu Jarosława Dziemiana było zapewnienie białostoczanom możliwości relaksu, rozerwania się po pracy. Wielkim powodzeniem cieszyły się imprezy plenerowe, wieczorki taneczne, bale sylwestrowe, konkursy piękności, koncerty zespołów disco polo, choinki dla dzieci, giełdy staroci. 

W trakcie imprez można było spróbować białostockich specjałów. Szkoda, że znika z przestrzeni miejskiej Białegostoku obiekt, który był w świadomości mieszkańców utożsamiany z folklorem naszego miasta.

Maria Heller

Białystok – pożegnanie z Kręgiem
Przejeżdżając ulicą Wierzbową, trudno nie zauważyć, jak Klub Rozrywki Krąg znika z krajobrazu Białegostoku. Widząc z okna autobusu ten przygnębiający widok, wróciłam pamięcią do lat siedemdziesiątych, gdy zaistniał przy ul. Wierzbowej jako klub taneczny. 

Nie znałam tego lokalu do czasu, gdy bywałam tam na choinkach zakładowych a trójka moich pociech z ciekawością, ale też pewnym niepokojem, wypatrywały Mikołaja z workiem prezentów. Krąg gościł w swoich progach białostockich seniorów na dorocznych obchodach Miejskiego Dnia Seniora. Były to spotkania ciepłe, pełne radości, zakończone potańcówką przy utworach z czasów młodości. 

Miałam przyjemność brać udział wraz z mężem w balu karnawałowym w 2004 roku organizowanym pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Białegostoku. Potańcówki dla seniorów to temat, chociaż głośny, zupełnie mi nie znany. Nie chodziliśmy tam. Woleliśmy bardziej kameralne organizowane przez nasze stowarzyszenie senioralne. Bywałam w kręgu na różnych koncertach, już nawet nie pamiętam jakich. To były lata szeroko rozumianej świetności tego przybytku kultury. Jeszcze dwa razy odwiedziłam Klub Rozrywki podczas bali karnawałowych. Już wtedy można było zauważyć schyłek jego świetności, z każdego kąta wyzierał duch PRL-u. 

Oglądając galerię zdjęć na facebooku z rozbiórki tego obiektu widziałam na ścianach wiele dyplomów. Kiedyś były dumą właścicieli, ich dorobku, teraz wisiały zapomniane. Ściany obdarte z tapety, okna pozbawione firan i zasłon, pojedyncze zapomniane meble. Nie, nie, wolę pamiętać Krąg z czasów jego dawnej świetności, kiedy kierował nim Jarosław Dziemian.

Krystyna Cylwik

Niezapomniane bale
W latach 70 – tych Klub Rozrywki Krąg był największym i najmodniejszym w mieście lokalem na zabawę sylwestrową. Odpowiednio wcześniej trzeba było zatroszczyć się o kupno dosyć drogich zaproszeń na tą noc.

Nowy Rok witałam na tej sali kilka razy. Spotykała się tam „śmietanka” białostocka, dlatego odpowiednio wcześniej kobiety musiały zadbać o nietuzinkową toaletę na tą wyjątkową okazję.
O pięknych kreacjach opowiadało się przez cały karnawał.

To były niezapomniane bale do białego rana. Jako dwudziestolatka potrafiłam przetańczyć całą noc i to uczucie szczęścia połączone z piekącym bólem stóp po kilkunastu godzinach tańczenia w 12 – centymetrowych szpilkach pamiętam do dziś.

Janina Żarnowska

Klub Krąg – moja część miasta

Prostokątna karta z białym napisem Sklepy Swojak, Karta stałego klienta. W prawym górnym rogu 5%, fot. Stenia Romanowicz

Po pół wieku skończył swoje funkcjonowanie Klub Krąg. Rozbierany jest budynek. W tym miejscu ma powstać obiekt handlowy. Budzi to różne emocje. Ciekawość nowego. Czy atrakcyjniejsze, ładniejsze?

W latach siedemdziesiątych, kiedy Jarosław Dziemian rozpoczynał budowę i Krąg został otwarty, budził znaczne zainteresowanie białostoczan. Szczególnie, koledzy inwestora z uwagą przyglądali się poczynaniom.

Obiekt był usytuowany w osiedlu Antoniuk, u zbiegu ulic Antoniukowskiej i Wierzbowej. Między posesjami Leluszów i Nowaków, a zbudowanym w czynie społecznym na początku lat siedemdziesiątych na łąkach nad rzeką Białą, parku.

Początkowo czerwono-biały blaszak powstał jako klub taneczny. Z czasem rozbudowany pełnił i inne funkcje. Oprócz wieczorków tanecznych, w tym specjalnych seniorom, organizowane były imprezy okolicznościowe, bale maturalne, choinki dzieciom itp. Działała stołówka i sklep „Swojak” z regionalnymi potrawami z ziemniaków np. kiszka i babka, potrawy z ryb, sałatki i ciasta. Przez kilka lat w niedziele kolekcjonerzy i poszukiwacze cennych przedmiotów poświęcali się pasjom.

Wartością Kręgu było usytuowanie poza, lecz w niewielkiej odległości od centrum miasta, ze stosunkowo dużym parkietem do tańca oraz świeże i smaczne wyroby. To było miejsce w mojej części miasta. W obrębie wydeptanych przeze mnie ścieżek. Bliskie mi. Czy żałuję? Budynek nie budził zachwytu. Mógł zostać jako ślad czasów. Czy kolejna tzw. galeria obok dwóch innych będzie atrakcją w moim mieście? 

Stenia Romanowicz

O białostockim Kręgu – okrężnie
Dlaczego nie wprost, a okrężnie? Ano dlatego, że nie mam doń żadnych osobistych odniesień. Białostoczanką jestem od 2016 roku, a wtedy już nie poszukiwałam tego rodzaju rozrywek. Skłamałabym jednak pisząc, że nigdy o nim nie słyszałam. 

Kilka lat temu goszcząc wakacyjnie w rodzinnej wsi miałam okazję usłyszeć ploteczkę o rzekomym romansie moich miejscowych rówieśników. Obydwoje byli cywilnie wolni, ale dla lokalnej społeczności znamionowało to mały skandalik. Pamiętam, że padło wówczas zdanie: „Oni nawet jeżdżą do Białegostoku, do Kręgu na tańce”. Na szczęście była ze mną siostra, która od ponad czterech dziesięcioleci mieszkała w tym mieście. Skrótowo mi więc objaśniła, czym jest ów magiczny Krąg.

Teraz dowiaduję się, to zabytkowe miejsce jest likwidowane. A dokładniej – będzie funkcjonowało z zupełnie innym przeznaczeniem. Zawsze mi szkoda, kiedy coś, co dla jakiejś wspólnoty wiele znaczyło, przestaje wypełniać swoją funkcję i odchodzi w niepamięć. Żal tym większy, że fragment rzeczywistości owiany sentymentem i wieloma wspomnieniami zostaje przemianowany na kolejny supermarket, a więc cel ściśle biznesowy. Tak oto nowe wypiera stare w stylu zaprawdę nieciekawym.

Jadwiga Zgliszewska

Klasowe spotkanie w Kręgu
Miasto to żywy organizm (…), nieustannie zmienia się, rozwija i przemija – pisze we wstępie do swego albumu „Białystok, którego nie ma” Wiesław Wróbel (Wyd. Dom Wydawniczy Księży Młyn, Łódź, 2020).

Przypomniałam sobie to stwierdzenie, kiedy dowiedziałam się, że Klub Rozrywki Krąg kończy swoją działalność i zostanie zburzony. To obiekt, który mieszkańcy Białegostoku darzą wielkim sentymentem. I oto na naszych oczach znika. 

Nie bywałam w Kręgu, ale jedno wspomnienie mam. Otóż jakiś czas temu odezwali się do mnie uczniowie mojej pierwszej klasy wychowawczej ze Szkoły Podstawowej nr 28, w której rozpoczęłam swoją karierę pedagogiczną. Odszukali mnie po 20 latach od ukończenia przez nich szkoły i zaproponowali spotkanie właśnie w Kręgu. Byłam wówczas w Klubie pierwszy raz. Podobał mi się klimat tego miejsca i fakt, że sala wypełniona była młodzieżą i seniorami. Taka integracja międzypokoleniowa.

Nasze spotkanie też było sympatyczne. Z rozrzewnieniem patrzyłam na swoich uczniów, teraz już dorosłych, mających swoje rodziny, pracujących w różnych zawodach. I wzruszona, że pamiętają, że zorganizowali to spotkanie. 

Bożenna Krzesak-Mucha

Ale to już było …

przytulona starsza para w tańcu, fot.pixabay.com

Słowa refrenu popularnej piosenki w wykonaniu Maryli Rodowicz cały czas są aktualne. Można je cytować do wielu odgórnie wprowadzanych zmian, na które przeciętny człowiek nie ma wpływu. 

Przez kilkanaście dni gościłam Ukrainkę z Charkowa. Czuła się u mnie bezpiecznie i chętnie ze mną jeździła po zakupy. Przez okna samochodu podziwiała czysty Białystok, wysoką kulturę kierowców w stosunku do pieszych. Nie podobały się jej apartamentowce, które zbudowane zostały jeden przy drugim. Uważała, że wielopiętrowe budynki zasłaniają słońce i zajmują miejsca, gdzie mogłyby powstać tereny zielone i place zabaw dla dzieci. Mówiłam jej, że moje zdanie jest takie samo.

Wiele lat temu centrum Białegostoku było inne. Przy ulicach były sklepy z dostępnym cenowo towarem. Teraz handel przeniósł się ze śródmieścia do centrów handlowych. Vira pytała mnie, dlaczego jest tak dużo hipermarketów. W Charkowie były tylko dwie galerie handlowe i to wystarczało mieszkańcom większego od Białegostoku miasta. 

O tym gdzie i ile powstaje tych dużych sklepów decydują władze miasta. Nikt nie liczy się ze zdaniem mieszkańców.
Zadaję sobie pytanie czy kolejny market powstanie, „bo taka jest potrzeba”, czy z innych powodów?
Wracam wspomnieniami do imprez kulturalnych organizowanych wiele lat temu dla mieszkańców naszego grodu. Latem odbywały się w amfiteatrze, gdzie obecnie jest Opera w chłodniejsze czy zimowe dni w klubie Krąg przy ulicy Wierzbowej. Chodziłam tam na występy artystów, na targi staroci, kiermasze. Organizowane były imprezy dla dzieci i młodzieży. Później Krąg był miejscem spotkań seniorów. Wieczorki taneczne były bardzo popularne. 

Teraz, kiedy klub jest już ruiną, jest mi smutno. To nie był relikt PRL, tylko miejsce, gdzie ludzie będący na emeryturze mogli potańczyć, porozmawiać. Białostoczanie nie pojadą do Wasilkowa, gdzie Jard ma swoje placówki kulturalne, choć są zapraszani przez osoby decydujące o urbanistyce naszego miasta. 

Ostatni Spis Powszechny potwierdził, że ludność Polski starzeje się i duży procent populacji
stanowią ludzie starsi. Absolwenci studiów wyższych uciekają z naszego kraju. Szukają miejsc, gdzie będzie się im łatwiej żyło. Szybciej kupią bez kredytu własne mieszkanie, bo będą więcej zarabiać. Wyjeżdżają nie tylko do państw z cieplejszym klimatem, czego przykładem jest duża liczba Polaków na Wyspach Owczych. Mieszkania w apartamentowcach kupują ludzie zamożni z przeznaczeniem na wynajem. 

Ludzi, zwłaszcza po sześćdziesiątce inspiruje się do aktywnego spędzania wolnego czasu. To są nie tylko spacery po parku, ale przede wszystkim czynne uczestnictwo w imprezach kulturalnych. Dlatego przykro mi jest, że zapadła decyzja o wyburzeniu klubu Krąg, który jako pierwszy powstał w latach siedemdziesiątych i był dostępny dla wszystkich mieszkańców Białegostoku.

Swoje przemyślenia kończę słowami cytowanej na początku piosenki. 

Ale to już było i nie wróci więcej
I choć tyle się zdarzyło
To do przodu wciąż wyrywa głupie serce
Ale to już było znikło gdzieś za nami
Choć w papierach lat przybyło
To naprawdę wciąż jesteśmy tacy sami. 

Teresa Rafałowska

Podlaska Redakcja Seniora Białystok