W 1979 roku Maryla Rodowicz śpiewała: „Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet”. Mój pociąg, a raczej kolejka, jest wyjątkowa, bo wąskotorowa.

Na torze zabytkowa lokomotywa widziana z przodu

Tata przez całe swoje życie był związany z kolejnictwem, w różnym charakterze. Pewien sentyment w moim sercu pozostał. Kiedy przed 44 laty świadomie zamieniłem Kaszuby na Podlasie i wylądowałem w Kolnie, pierwsza otrzymana informacja dotyczyła zlikwidowanej niedawno kolejki wąskotorowej. 

W pewnym wieku coraz częściej wracamy do minionych chwil. Wspomnienia bywają różnorakie. Staramy się jednak, by dominowały te pozytywne, miłe, sympatyczne, czy wręcz cudowne. I właśnie wczoraj, przechodząc obok legendarnej kolejki wąskotorowej, coś mnie poruszyło. A dlaczego nie zapoznać innych z historią popularnej wówczas ciuchci? Taka promocja mojemu miasteczku na pewno nie zaszkodzi, a wręcz pomoże. Nie tylko Kolneńskie Dziewczyny z Plusem rozsławiają swoje miasteczko. 

Otóż w 1915 roku armia niemiecka uruchomiła kolej wąskotorową. W czasie I wojny światowej służyła do transportu drewna dla walczących wojsk. W owym czasie była jedną z najdłuższych w kraju. Swój bieg rozpoczynała w Spychowie, kończyła w Łomży, mijając po drodze Myszyniec, Ostrołękę i Kolno. Niestety, sami twórcy, wycofując się w 1945 roku, unieruchomili ją wysadzając most na rzece Pisie w miejscowości Ptaki. Rok później została uruchomiona, ale w Ptakach trzeba było się przesiadać do oczekujących po drugiej stronie rzeki wagoników. Po wybudowaniu mostu w 1949 roku, odbyło się uroczyste i tak długo oczekiwane otwarcie dawnej trasy. Ruszyły przewozy ludzi i towarów. Stopniowo jednak rentowność linii spadała i ostatecznie w 1972 roku, 6 lat przed moim przybyciem, została zlikwidowana. 

Na torach zabytkowa lokomotywa, przed nią na słupie dwa semafory

Pamięci jednak nie da się wymazać. Grupa miłośników doprowadziła do umieszczenia historycznej lokomotywy z wagonikiem na placu, który znajduje się obok trasy przelotowej Warszawa – Mazury. Najpierw trzeba było zdobyć ten muzealny obiekt. Dzięki Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie oraz prezydentowi Ełku, po kapitalnym remoncie udało się pokonać wszelkie przeszkody. Nie da się pominąć ogromnych zasług miejscowego przedsiębiorcy Wiesława Korzepa oraz burmistrza Kolna Andrzeja Dudy. Wiekopomna chwila nastąpiła 8 czerwca 2010 roku. Z czasów licealnych pamiętam pewien napis w sali historycznej, a brzmiał on: „Nie ma przyszłości bez znajomości historii”. Starajmy się więc ocalić i przekazać potomnym fakty, które miały niebagatelne znaczenie dla naszych poprzedników. Ważne są nie tylko te, które dotyczą wielkiego świata. Żyjmy również tym, co się działo w bliskim na miejscu. 

Foto – Eugeniusz Regliński, Centrum Promocji Miasta Kolno, Franciszek Jurczenia, Jan Truszkowski, Andrzej Konopka.

źródło: Czesław Brodzicki „Kolno na Mazowszu”, Oficyna Wydawnicza „Stopka”, Łomża 2001. Wydanie drugie poprawione.

Eugeniusz Regliński
Podlaska Redakcja Seniora Kolno