Jak szybko upływa życie. To myśl przewodnia VI Biesiady Kolneńskiej. Słowa te są jednak nieco mylące. Dlaczego? 

Stoi grupa uśmiechniętych pań, przed nimi pan z wyciągniętymi rękami i uniesionymi kciukami.

Trwająca sześć godzin impreza udowodniła, że obecnie seniorzy są już zupełnie inną kategorią niż ich poprzednicy sprzed lat. Wydarzenia 17 września 2023 roku w Parku Miejskim potwierdziły, że potrafimy inaczej myśleć, radośnie bawić się publicznie, wspólnie pośpiewać, potańczyć. Nawet jak coś nam doskwiera zdrowotnie, dajemy innym przykład, okazujemy ogarniające nas szczęścia i radość życia. 

Urszula Sipińska śpiewała kiedyś, że „Są takie dni w tygodniu, gdy nic mi się nie układa, i jak na złość wypada wszystko z rąk”. I rzeczywiście, bywają takie dni, ale naszą rolą jest ograniczenie ich ilości. Seniorzy XXI wieku to potrafią. Odpowiedzią na feralne dni jest piosenka w wykonaniu gościa specjalnego – Andrzeja Rybińskiego: „Nie liczę godzin i lat, to życie mija, nie ja”. 

Początkowo myślałem o fotoreportażu, jednak chcąc uhonorować wszystkich wykonawców, musiałbym załączyć 20 zdjęć, co jest niemożliwe do spełnienia ze względów technicznych. Pozwolę więc sobie wymienić wszystkie zespoły, które pokazały się z jak najlepszej strony. Mistrzostwo artystyczne jak naszych siatkarzy – Mistrzów Europy. Organizatorzy, skoro to już szósta biesiada, spisali się na szóstkę. Oto bohaterowie ostatniej niedzieli: 

Na oświetlonej scenie jeden mężczyzna z gitarą stoi przed mikrofonem, drugi siedzi przy organach.

Seniorita z Grajewa, Oleckie Echa, Maryna z Łomży, Piątniczanie z Piątnicy, Cyganeria z Ostrowi Mazowieckiej, Ostoja z Turośni Kościelnej, Teatr Form Różnych z Zambrowa, Drygalanki działające przy MGOK w Białej Piskiej, Wesoła Gromadka, Piszanie i Żywioł – cała trójka z Piszu, Retro Band z Ostrowi Mazowieckiej, Jesienny Liść z Bielska Podlaskiego, zespoły z powiatu kolneńskiego – Czerwieniacy, Grabowianie i Borkowiacy. 

Nie mogę pominąć gospodarzy, czyli Kolneńskie Dziewczyny z Plusem. Obowiązki gospodarza: konferansjerka, organizacja kolejności występów, sprawy gastronomiczne zmusiły nas do występu jako numer jeden. Fantastycznym momentem było, wspólne z widownią, wykonanie piosenki „Hej z góry, z góry, jadą Mazury”. 

Podobne reakcje publiczności miały miejsce podczas koncertu Andrzeja Rybińskiego. Nie ma większej satysfakcji dla artysty czy sportowca, jak czynny udział widowni. Już nie będzie z mojej strony trochę ironicznego komentarza, że senior to dom, kościół i cmentarz. Niedzielne widowisko udowodniło, że senior to nie wiek tylko młoda głowa, która decyduje o wszystkim. Bądźmy szczęśliwymi na ile czasy i możliwości pozwalają. Pokażmy to podczas VII biesiady. Cyfra siedem jest moją ulubioną. Czuję, że będzie jeszcze większy power. 

Foto: Eugeniusz Regliński 

Eugeniusz Regliński
Podlaska Redakcja Seniora Kolno