Miłość

Odwrócona  plecami do chmur
Ośmielona wschodzącym nagle słońcem
Podniebnymi schodami, jak co roku wiosną,
Schodzi z nieba na ziemię nowa miłość

W płaszczu utkanym z delikatnej mgły
Pokrytym kroplami ciepłej rosy
Mieniącymi się podeszczową tęczą
Wygląda świeżo, delikatnie i niewinnie

Dosyć już nabyła się  w przestworzach,
Unikając ziemskiego chłodu i ludzkiej obojętności
Pragnie ponownie uszczęśliwiać tych, którzy
Tak ja ona cierpią zimą w samotności

Łagodnie lub nagle i niespodziewanie
Otwiera ludzkie serca, ogrzewa je, 
Do momentu, aż rozpali w nich płomień, 
A na twarzach zobaczy uśmiech i szczęście.

Nie obawiaj się wiosennej miłości, 
Ta prawdziwa stanie się łąką kwitnącą przez cały rok,
I nawet wtedy, kiedy będzie musiała odejść
Pozostawi po sobie na zawsze zapach szczęścia.

Maria  Heller
Podlaska Redakcja Seniora Białystok