W modzie czasem dajemy się złapać w pułapkę, myśląc o tym, że w danym wieku nie wypada nosić pewnych elementów garderoby. Nic bardziej mylnego, co udowadniają  współczesne, modne Włoszki w „eleganckim wieku”, spacerujące po ulicach Mediolanu. 

Twarz kobiety o siwych włosach w czarnej bluzce i naszyjniku, fot. pixabay.com

Każda z nas na pewno słyszała, że w pewnym wieku trzeba sobie odpuścić ubieranie się zgodnie z obowiązującymi trendami. Sądzę, że obecnie w modzie nie ma żadnych granic wiekowych. Moim zdaniem w żadnym wieku nie należy bezkrytycznie podążać za nowościami. Ponoć elegancka kobieta jest zawsze krok za modą. Jednak, jak w każdej dziedzinie życia, tak i w kreowaniu własnego wizerunku poprzez strój, obowiązują pewne zasady. Ja przestrzegam następujących:

– Jestem idealna, kiedy jestem sobą. Dobierając garderobę, kupuję tylko te rzeczy, w których czuję się ubrana, a nie przebrana. Lustro nigdy nie kłamie. Jeśli nie dostrzegam w nim siebie, zawsze rezygnuję z zakupu, nawet jeśli w mojej ocenie ubranie jest piękne.

– Znam swoją sylwetkę. Kompletując garderobę, wybieram tylko takie ubrania, które podkreślają moje atuty i skutecznie ukrywają wady. Staram się odpowiednim doborem kolorów i fasonów zrównoważyć proporcje sylwetki. Najbezpieczniej się czuję, łącząc w stylizacji dwa lub trzy kolory. Unowocześniam klasyczne stroje, łącząc je z elementami sportowymi. Moim zdaniem nie  ma fasonów i typu ubrań nieodpowiednich dla danego wieku, są za to niewłaściwe do naszej sylwetki.

– Przestrzegam zasad dress codu. Ubieram się odpowiednio do miejsca i okoliczności. Wtedy strojem podkreślam swój stosunek do wydarzenia i osób, z którymi się spotykam. Unikam krzykliwych strojów. Stawiam na klasyczne sukienki o oryginalnym fasonie. Lubię atmosferę uroczystości, święta i dobrze się czuję w eleganckim stroju.

– Uzupełniam ubranie dodatkami. Właściwie dobrane potrafią uczynić każdą stylizację  bardzo atrakcyjną, skupiającą na sobie uwagę. Przy doborze dodatków pamiętam  o proporcjach sylwetki i łączeniu kolorów, chociaż obecnie w tym temacie  nie ma  żadnych ograniczeń. Sprawdzam tylko, czy pasują one do moich oczu, karnacji, włosów i okoliczności, w których je zaprezentuję. 

Zbliża się wiosna, dlatego sugeruję, że to właściwy czas na przedstawienie  światu „nowej ja”. Odczarujmy powiedzenie, że jesteśmy przeźroczyste. Jesteśmy piękne, ale nawet najbardziej szlachetny klejnot potrzebuje właściwej oprawy.

Zapraszam do oglądania kanału „Ika moda” na YouTube, który czasem bywa moją inspiracją.

Fot. kolażu: Anna Anchimowicz i Janina Żarnowska

Maria Heller
Podlaska Redakcja Seniora Białystok