Jestem seniorką. Przejście na emeryturę to kolejny etap mojego życia. Emerytura jest dla mnie wyzwaniem do przeorganizowania stylu życia, w którym funkcjonowałam przez ostatnie pół wieku. Jest to okres, w którym już „nie muszę”, czy „powinnam”, bo „tak trzeba”, tak „wypada”. Jest to czas, który należy tylko do mnie. Ode mnie też zależy, jak go wykorzystam.

Siwowłosa kobieta i siwowłosy mężczyzna ubrani są w żółte przeciwdeszczowe płaszcze. W rękach trzymają duże, żółte parasole. Są uśmiechnięci, tańczą w kroplach deszczu, fot. pixabay.com

Poranne wstawanie, obowiązki najpierw szkolne, potem rodzinne, praca zawodowa itd. niezależne od mojego stanu ducha czy pogody na dworze stworzyły powtarzający się schemat, który dawał mi jednak poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Na emeryturze dotychczasowy model mojego życia został zmieniony. Najpierw odczuwałam zadowolenie wynikające z braku zawodowych obowiązków, pojawił się spokój i czas na odpoczynek. Właśnie… czas. Dużo wolnego czasu. Były momenty, że odczuwałam niezadowolenie z zaistniałej sytuacji. Zmieniły się pełnione przeze mnie role społeczne, zmniejszyło się też grono moich znajomych i przyjaciół.

Obecnie, kiedy przebywam na emeryturze, najważniejszą rolą, którą mam do spełnienia jest rola babci, która przysparza mi wiele radości i zadowolenia. Czas, którym obecnie sama dysponuję, pozwolił mi przygotować się odpowiednio do tej roli. Jestem absolwentką Szkoły Super Babci i Super Dziadka w Stowarzyszeniu Klanza. 

Zaabsorbowana obowiązkami rodzinnymi i służbowymi nie miałam czasu dla siebie. Cierpiał na tym mój dobrostan, chociaż nie zawsze zdawałam sobie z tego sprawę.

Zarządzanie swoim wolnym czasem przynosi mi wiele przyjemności i zadowolenia. Mogę oddać się pasjom i zainteresowaniom, na które wcześniej nie miałam czasu. Mam czas na wolontariat, rozwijanie swoich pasji, spotkania towarzyskie i udział w imprezach, które mnie interesują. Mimo dolegliwości zdrowotnych, które są również niechcianymi towarzyszami życia moich rówieśników, a na które nie mam wpływu, jestem zadowolona z tego, że jestem seniorką. 

Starsza uśmiechnięta kobieta ubrana w dżinsy i kolorową bluzkę koszulową jeździ samochodem elektrycznym na autodromie w parku rozrywki, fot. pixabay.com

Kolejny etap mojego życia związany ze starością posiada wiele zalet i wad, jak każdy inny okres mojego życia. Nadal jednak mogę się rozwijać i odkrywać swoje, nieznane dotąd możliwości.

Myślę, że duży wpływ na mój obecny dobrostan ma wybór aktywności, które umożliwiają mi nawiązywanie nowych kontaktów społecznych i rozwój osobisty. Staram się też pozytywnie myśleć o starości. Ponadto słowa „musisz” i „powinnaś”, które współtowarzyszyły mi w przedemerytalnym okresie mojego życia zostały zastąpione przez słowa „chcę” i „mogę”.

Mimo panujących wszechobecnie stereotypów dotyczących osób starszych, problemów rodzinnych, społecznych i zdrowotnych, z jakimi spotyka się senior na co dzień, uważam, że słowo SENIOR brzmi dumnie. Dojrzały wiek nie stanowi przeszkody w byciu szczęśliwym i spełnionym człowiekiem. Wręcz odwrotnie. Stwarza nowe możliwości.

Anna Anchimowicz
Podlaska Redakcja Seniora Białystok