Anna Czartoszewska

Noworoczne
postanowienie poety

zacząć nowy rok
nowym wierszem

zdjąć maseczkę
prozie życia

zaszczepić się
przeciw złym rymom

pisać dla ludzi
o ludziach

na nowo uwierzyć poezji
otworzyć się by

swoje pisanie
zamknąć w nowy tomik

 

Józefa Drozdowska

 Styczeń

Jezioro skute lodem pod sercem zaś gorąco
I drzewa są zielone gdy w oczach zaskrzy słońce
Puszysty dywan za oknami pies liże dłonie
O niechby rok ten cały tak w słońcu tonął!
O niechby już od stycznia na sercu lekko było!
I żeby tak się czuło jakby czas nie upływał

(z cyklu „Samotne półrocze”)

Jolanta Maria Dzienis

Noworoczne drobiazgi

Gdy znów północ nam wybiła
Szybko składam Ci życzenia
Chcę, by wszystkie się spełniły
Płynie czas, ja się nie zmieniam

Ale dziś, obok tych wielkich
Znanych, ponawianych z chęcią
Dodam małe jak bąbelki
Które się w szampanie kręcą

Życie składa się z błahostek
Tak jak z kropelek ulewa
Szczęście może więc Cię spotkać
Kiedy bawisz się, lub… ziewasz

Każdy kamyk na Twej drodze
Trawy źdźbło i promyk słońca
Żyją ze wszechświatem  w zgodzie
Tak jak ćma i motyl lśniący

Niech więc dzisiaj te drobnostki
W deseń się ułożą jasny
Żeby kroczyć jak najprościej
Ku poincie własnej baśni

Janina Jakoniuk

***

Nadszedł tak wyczekiwany
Może zmieni coś na lepsze
Może przyjdą jakieś zmiany
I oczyści się powietrze

Ludzkość choroby pokona
Pokój na świecie nastanie
I na całej kuli ziemskiej
Będzie jego panowanie

Niech w każdym sercu rozbłyśnie
Nadzieja, miłość i pokój
Niech zdrowie nam dopisuje
W tym 2023 Nowym Roku

Urszula Krajewska-Szeligowska

Stary i nowy

Przechodzi stary rok do historii
Z trzema dwójkami i jednym zerem.
Nie był przyjazny ani spokojny.
Co przyniósł? Wieści zbyt smutnych szereg,

Z końcem lutego demony wojny
Zbudziły się za wschodnią granicą,
Wokół drożyzna i wciąż gdzieś covid,
Trudno się było światem zachwycać.

Aura za oknem też dziwna dosyć:
Zagrzmiało w styczniu, deszcz padał w lutym,
Ze śniegiem przyszedł kwiecień zbyt chłodny
Po pięknym marcu, ciepłym i suchym.

W maju zziębnięty z zimna drżał słowik.
A za to czerwiec przyniósł upały,
Sierpień – suszę po lipcu deszczowym,
I burz nie było przez lato całe!

Spłynął we wrześniu chłód wprost arktyczny,
A październik i pół listopada
Dały pogodę ciepłą i śliczną,
Lecz za dni parę śnieg zaczął padać!

W Adwencie drzewa w śniegowych czapach
Stały jak z bajki, mróz zmroził ziemię,
Lecz się zmieniła bajeczna szata
W jesienną na Boże Narodzenie

I aż do końca roku ni mrozu
Ni płatka śniegu nie było wcale,
Ciepły jak nigdy dzień sylwestrowy.
Czy będzie tak też i w karnawale,

Na razie nie wie nikt, jak i tego,
Co da nam ten na końcu z trójeczką,
Oby niósł spokój i dla każdego
W darze dał szczęścia chociażby deczko.

Uśmiech przywrócił na twarzach smutnych
I na dni lepsze tchnął w nas nadzieję,
By nikt się nie bał, co będzie jutro
I tylko słońce widział na niebie.

Oby dał zdrowie, wszelką pomyślność,
Radość dla młodszych, starszych i dzieci,
Byśmy z ufnością patrzyli w przyszłość.
Niech lepszy będzie dwudziesty trzeci!

Nowy 

Poranne miasto jeszcze drzemało,
Budzone  wolno ze snu.
Sen nie był twardy.
Grzmiały petardy
Raz po raz : blask, światło, huk!

Większość  nas w tę noc wcale nie spało,
Bo jak tu w  taki czas spać,
Gdy się rok stary
Z nowym za bary
W szampańską noc będzie brać.

Rano leżały  wszędzie butelki
Dźwięczały: Happy New Year!
Poopróżniane,

Pozostawiane
Tam, gdzie zakończył się bal.

W pustych butelkach  niepokój wszelki
Pozostał,  z nim stary rok.
Jest tajemnicą
Nowy. Lecz nic to,
Za rok rozwikła się  ją!

1.01.2018

Regina Kantarska-Koper

Pierwszy stycznia godz. 0.00

za oknem hałaśliwie
petardy psują niebo
próbując przyćmić gwiazdy

Drugiego stycznia późne popołudnie

wczoraj minęło

po wrzaskliwym narodzeniu
rok-noworodek
przespał cały święty dzionek

nienaturalna cisza w mieście
aż nieswojo i jeszcze bardziej
samotnie

pod wieczór
miasto się obudziło
echem nocnego szaleństwa
niedobitkami petard
zakończyło zabawę

któregoś kolejnego dnia stycznia

dzień jak co dzień
nikt już nie pamięta
zmiany daty

tylko
z kalendarza
ubywa
kartek

na razie powoli
ale wkrótce
coraz szybciej
i szybciej
jak
opadanie
liści
jesienią

Wiesław Lickiewicz

NOC SYLWESTROWA POD GWIAZDAMI

Już nadchodzi… już się zbliża…
Zaczynamy więc odliczać…
Dziesięć! Dziewięć! Osiem! Siedem…
Taki u nas jest już zwyczaj!

Sześć! Pięć! Cztery! Trzy! Dwa! Jeden!…
I tulimy w swych ramionach…
Żonę… mamę… siostrę… dzieci…
Atmosfera… niech ja skonam!

Pocałunkom i życzeniom…
Nie ma końca… rwetes wkoło!
Fajerwerki… śpiew… muzyka…
Jednym słowem jest… wesoło!

Palba korków od szampanów…
Pieni się w kubeczkach wino…
Śmiechom… chichom… nie ma końca…
Jest cudownie! Trwaj nam chwilo!

A Kochanej mej Redakcji…
Jak i Wszystkim Czytającym…
Pragnę złożyć dziś życzenia…
Jakże szczere i gorące;

Szczęścia! Zdrowia! Pomyślności!
Niech na Ziemię zstąpi pokój!
Niechaj w sercach… radość gości…
Taki bądź nam… Nowy Roku!

Joanna Pisarska

Wejść w Nowy Rok
Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi (…)
Aby na ziemi znano Jego drogę.

Ps 67, 2a; 3a (z liturgii noworocznej)

wejść w nowe
z błogosławieństwem
Pana Zastępów

spróbować samemu
błogosławić
a nie złorzeczyć

słuchać a nie krzyczeć

rozpoznawać oblicze
Miłosiernego
w każdym z Jego dzieci

w ciemności nocy
wypatrywać dobra i światła

aby poznano Jego drogę

by każdego dnia
choć jeden krok
był na niej postawiony

zawsze tam
nigdy z powrotem

Irena Słomińska

Oczekiwanie

Mam nadzieję,
że rok, który przyjdzie, odnowi minione:
prześniony sen życia, zawsze niespełniony.
Uwieńczy marzenie,
tak byś nim ukoronowana odnalazła
sens drogi, nową barwę dni, które się staną.
Nawet jeśli będą początkiem kresu,
niechaj odsłonią złote ziarno
każdego początku.

Dobro i zło przemiennie swą nicią,
jak zawsze, przeplotą tkaninę –
tak oczekiwaną przyszłość.
Narodzi się z nich niespodziane…
Niechaj nas zaskoczy.
Nas, którzy przeżyliśmy tyle niespełnionych
prognoz.

W ciszę, światło, spokój,
w znaną niepoznaną wartość
poprowadzą
odkryte na nowo świetliki.

I ochłonie świat z zachłannej gorączki
pragnień. I może ostudzi globalne
ocieplenie. I stanie się nam naprawdę,
urealni
fatamorgana.

21.12.2022

Halina Wiszowata

Tik tak

Wstaje złoty świt
Biel króluje po horyzont
Płatki śniegu skrzą radośnie
Jak świetliki niewidoczne
Tam zabłysną, tutaj mrugną
Puszczą oko filuternie
Tańczą, skaczą i wirują
Przytulają się obłędnie

Stoję w oknie zadumana
I podziwiam te wariacje
Myśli krążą rozbiegane
Stary Rok ucieka –racja!
Zamknąć rozdział by się zdało
Taki ciężki i ponury
Co już było, to się stało
Niech nie wraca więcej,
Basta! Precz do dziury!

Czym zaskoczy nas ten Nowy?
Jaki będzie? Co przyniesie?
To zagadka wielka
Tysiąc pytań to za mało
Zwierciadełko by się zdało

Stary zegar w kącie stoi
I cichutko gada
Bezlitośnie czas odmierza
Tik tak tik tak tik tak
Dokąd zmierza?

Stary rok, zgarbiony z trudem zmyka
I ciągle się potyka
Coś odchodzi, coś przychodzi
Jeszcze chwilka kilka sekund
Odliczanych niecierpliwie
Zabrzmi głośno dzwon zegara
Bim bom Bim bom
Dzięki Boże
Doczekaliśmy  Nowego Roku
Tik tak tik tak tik tak

Jadwiga Zgliszewska

Stary i Nowy

W opłotkach przydrożnej, pobielanej chaty
drepce wolno starzec – zgarbiony, brodaty,
niosąc bagaż, który do ziemi przygina –
w nim złe chwile roku i czarne godziny.

Pożegnamy starca tego już niebawem…
Palcem mu nie grożę, bo nie mam powodów.
Rok, co dla mnie wcale nie był nieudany –
dziękuję więc za to, co mi darowane.

A naprzeciw niemu podąża młodzieniec.
Pędzi – smukły, hoży, w błyszczącym odzieniu.
Sekret powodzenia tego dobrodzieja,
to wciąż niegasnąca w człowieku nadzieja.

I tak jest co roku, że jeden odchodzi,
kuśtykając, z garbem, drugi – gibki, młody,
w pas się kłania, bierze cały świat w objęcia
obiecując góry złote, bez pojęcia!

I tak trwać złudzeniom człowieczym pozwoli,
by za rok się znaleźć w tego starca roli –
mocno zszarganego, z worem trosk na plecach,
z ulgą berło władzy oddając następcy.

Bo wypatrujemy nowości i zmiany,
wplatając je między swe misterne plany
i karciane domki budując zbyt chętnie…
Tak miło się łudzić, oddając marzeniom!

foto: pixabay.com