Noc świętojańska …

… światłem błyskawic nas przywitała
Dla lata wejście otworzyła
Dawnymi symbolami powiała
Grzmotem zaznaczyła, że była…

Co w tak krótką noc mogło się zdarzyć?
Może pierwsza miłość się spełniła?
Może drzewo uległo burzowej wichurze?
Na pewno ozonu więcej w ozonowej dziurze
Na pewno zegary bezwzględny czas odstukały
Dla Jana noc ta się skończyła
Czy warto pamiętać, że była?

Tylko księżyc pyzatą twarz w naszą stronę obrócił
W Laponii nie świecił wcale, u nas wachtę swoją skrócił
Pokłonił się wstającemu słońcu, znudzonym spojrzeniem omiótł ziemię
Co się zmieniło?
Złości ani broni nie ubyło
Lasy nadal wolno rosną
Rzeki mętne wody nadal do mórz toczą
Ludzie, przez pomyłkę, uśmiechną się do siebie
Kiedy korzyść przeoczą…

Co ta święta noc dała?
Zapach dojrzewającego zboża
Które już firma sprzedała
Żurawie na bagnie, którego nie zaorała…
Poza tym nic nie dała
Czy warto było na jej świętość czekać
Jak wiosna czekała.

Więc pokłońmy się słońcu …

25.06.2021, 02:07

Stanisław Szymański