Józefa Drozdowska

Rachunek

Pora – mój Przyjacielu –
zobaczyć coś więcej
niż tylko to
co się widzi

Zrozumieć coś więcej
niż tylko to
co się rozumie

Wyjść poza ramy
w które wpisał
nas czas

Pora – mój Przyjacielu

1986

Z tomiku: „Dolina mojej rzeki”. Suwałki: Suwalskie Towarzystwo Kultury, 1988, s. 40

Jolanta Maria Dzienis

Ślady na piasku

Dzisiaj czwartek, ty do mnie nie piszesz,
Zegar cicho odmierza godziny,
Czy naprawdę już mnie nie pamiętasz,
Roześmianej, słonecznej dziewczyny?

Zaraz piątek, sobota, niedziela,
Czas ucieka, nadzieję zabiera,
Śniłam, że w tobie mam przyjaciela,
A tu pustka i smutek doskwiera.

Zapomniałeś? Mówiłeś mi wczoraj,
Jak są ważne uczucia dla ciebie,
Kiedy czułeś z wczesnego wieczora,
Moją cichą obecność w potrzebie.

Tracę zmysły w spokojnym czekaniu,
Myśl za myślą naprzeciw wybiega,
Jestem zawsze na twe zawołanie,
Przyjaźń przecież nie na tym polega!

Zanim zegar kuranty odmierzy,
I odejdzie cierpliwość w zaświaty,
Przyjaźń umrze, to mówię ci szczerze,
Nie pomogą prezenty i kwiaty.

Raz wybaczyć ci mogłam i drugi,
Pod uśmiechem wciąż kryjąc się bladym,
Dziś nie będę już więcej się trudzić,
Wiatr zasypie na zawsze twe ślady…

Katarzyna Grabowska

ORZEŁ I RESZKA

Chciałaś mieć przyjaciela
do spowiedzi
do grzeszenia
do rozgrzeszania

chciałam być przyjacielem
twoim pamiętnikiem
i wierszem

rozminęliśmy się
w wąskich drzwiach

szczęść Boże

Regina Kantarska-Koper

Przyjaźń

piękni ludzie
zawsze mają otwarte drzwi
i uśmiech dla zabłąkanego gościa
chociaż los nie szczędził im ciosów

ich stół nakarmi głodnego
osłodzi gorycz domowym wypiekiem
szczodrych rąk pani domu

zmęczony gospodarz
przerwie poobiednią drzemkę
zabawi gościa frapującą konwersacją
cierpliwie wysłucha jego wynurzeń

w cieple pięknych ludzi można ogrzać
wyziębione serce

kwiecień 2018

***

tak chętnie
szafują słowem przyjaciel

taki od kieliszka
od wspólnego wroga
wspólnej dziwki

rzadziej od kawałka drogi
przebytej razem bo tak chciał los

a najrzadziej
– jeśli w ogóle –
ten prawdziwy
wspierający w biedzie

luty 2021

Urszula Krajewska-Szeligowska

Do przyjaciół z dawnych lat    

W tłumie ludzi wciąż sam, jak odnaleźć Was mam,
gdzie jesteście dziś, dawni kompani?
Tyle przeszło już  dni,
a mnie co noc się śni
błogi czas, kiedy  byłem wraz z Wami.

Młody minął już  wiek, w gruzach entuzjazm  legł,
żona, dzieci, rodzina, dom, praca,
a  mnie w uszach brzmi śmiech,
rozmów gwar, gitar brzęk
przy ognisku – dziś wszystko powraca.

Czas do przodu wciąż gna, pusty dom, a w nim ja
i nikogo  już nie ma koło mnie,
o Was myślę,  a czy
może także i Wy
powracacie jak ja do tych wspomnień?

Wszystkich Was spotkać chcę, lecz czy poznacie mnie?
Ilu z Was  jeszcze  po tej  jest stronie?
Ilu z Was  wróg nasz – czas
zabrał, gdzie krzyży las,
gdzie  już  tylko nad Wami  znicz płonie?

Muszę znaleźć Was, by  wskrzesić czar dawnych dni,
gdy nas radość młodości łączyła,
abym poczuł się, jak
tamten chłopak, co grał
na gitarze, by przeszłość ożyła.

Najlepsi  przyjaciele

Powiedz, komu mam się zwierzyć          
ze zmartwień i trosk,
w czyje ręce mam powierzyć
mój pechowy los?

Nie chcę  zasmucać nikogo
mówiąc, że mi źle,
idę smętny pustą drogą.
Gdzie mój cel? Kto wie?

W nocy patrzę w  księżyc srebrny,
często gadam z nim,
poznał on mój byt niepewny,
rady daje mi.

Pod stopami liść szeleści,
drzewa chylą się,
słucha moich  tęsknych pieśni
las skąpany w mgle.

Słowik śpiewa w bzie majowym
smutny tak jak ja,
współczuje nieszczęśnikowi,
razem ze mną łka.

Grają w  zbożu letnie świerszcze…
Czyżbym wciąż był sam?
Zrozumiałem, że przyjaciół
dobrych wokół mam.

Joanna Pisarska

Rozmowa z przyjacielem

płyną słowa
pomiędzy sercami

niczym powiew Ducha

który na nowo
stwarza świat

Bliżej
Tak widzieć w sobie nie odważy się nikt z nas –
On poznawał inaczej
K. Wojtyła, Pieśń o blasku wody

usiadł naprzeciwko
z kubkiem herbaty

czy mogę
ci jakoś pomóc

może odsłonię okno
z widokiem

na wnętrze
domu

którym jesteś

Jadwiga Zgliszewska

Szukając przyjaciela

Maleńka gwiazdka na niebie ciemnym
zaczarowanych wiele tajemnic
ukrywa w sobie.
Róża pod kloszem baobaby…
Czy świat ten kiedyś istniał naprawdę,
nikt się nie dowie.

Czyściłeś pilnie swoje wulkany,
byłeś codziennie oczarowany
słońca zachodem.
Zarozumiała, choć piękna róża
nie pozwoliła ci zostać dłużej
– ruszyłeś w drogę.

Przyjaciela szukając błądzić będziesz bez końca,
w nieustannej wędrówce dróg przemierzysz tysiące.
Lecz o jednym pamiętaj: sercem szukać należy,
oczy nasze są ślepe i nikt oczom nie wierzy.

Mój Mały Książę, byłeś samotny.
Przeszedłeś Ziemię, by wreszcie spotkać
lisa w ogrodzie.
I lis pozostał twym przyjacielem,
a przy spotkaniach – szczęśliwych wiele
chwil podarował.

I żyłeś odtąd oczekiwaniem
cudownych spotkań,
a przy rozstaniu łzy miałeś w oczach.
I nadal wierzysz, i ciągle czekasz.
Czekasz cierpliwie.
A to jest przecież wielka tęsknota.

Przyjaciela szukając błądzić trzeba bez końca,
w nieustannej wędrówce dróg przemierzać tysiące
i o jednym pamiętać: sercem szukać należy,
bowiem oczy są ślepe i nie można im wierzyć.

wrzesień 1979

jest takie miejsce

w zaułku serca
i pewnie
nie najważniejszym
bo w centrum
zwykle lokują miłość
i sadowią niczym na tronie
w złotej koronie…

… a to jest miejsce
trochę schowane
do którego się wchodzi
bocznymi drzwiami
a do zamków szyfry
znają tylko nieliczni

to taka cicha
spokojna przystań
gdzie mogą wpadać bez okazji
– miejsce dla mojej przyjaźni

luty 1997


foto: pixabay.com