Chcę Wam zarekomendować książkę, która jest wspomnieniem o naszej noblistce – Wisławie Szymborskiej. Autor był jej osobistym sekretarzem, brał udział nie tylko w oficjalnych przyjęciach, czy wieczorach autorskich, ale uczestniczył także w codziennym, bardzo prywatnym życiu Poetki.

Książka  Michała Rusinka „Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej” ukazała się w 2016r. nakładem Wydawnictwa ZNAK z Krakowa.
Wisławę Szymborską znamy z jej wierszy – pięknych, odkrywających życiowe prawdy, zatrzymujących nas na chwilę i wskazujących nam to, co ważne, piękne, mądre. Jej życie prywatne nie jest zbyt znane. Poetka była bardzo skromną osobą, nigdy nie miała aspiracji do bycia celebrytką. Po jej odejściu Michał Rusinek dzieli się z nami niektórymi faktami z Jej życia. Robi to bardzo taktowanie, z ogromnym szacunkiem dla pani Wisławy i jej niektórych sekretów, które pozostaną już na zawsze tajemnicami.
Kobieta z przewieszoną niebieską wstęgą i przypiętym odznaczeniem.

Oprócz bycia wielką poetką, miała duży talent plastyczny. Sporo czasu poświęcała słynnym wyklejankom, którymi obdarowywała przyjaciół z okazji różnych świąt czy rocznic. Tworzyła je z kolorowych czasopism, z których wycinała obrazki, tytuły lub fragmenty tekstów. Łączyła je i w taki sposób powstawały pełne humoru kolaże.

Była świetną obserwatorką, umiała dostrzec różnego rodzaju absurdy w otaczającej rzeczywistości. Pomysły na ironiczne ich przedstawienie wykorzystywała właśnie w wyklejankach. Dzięki takim zabiegom jej prace nie tylko bawiły, ale uczyły podchodzić do świata z dużą dawką ironii.

Ciekawiły ją nowe miejsca. Dziwne nazwy niektórych miejscowości odczytywała dosłownie,  jako słowne żarty. Często nimi ubawiona prosiła o zrobienie sobie zdjęcia pod tablicą z taką nazwą.
Miała grupę bliskich przyjaciół; zaliczał się do niej między innymi Czesław Miłosz. Organizowała w swoim mieszkaniu kolacje, podczas których grano w tzw. fanty. Nikt się z nią nie nudził.

Dzięki książce poznajemy ją jako osobę bardzo subtelną, raczej unikającą  tłumów. Przypominamy też sobie jej słynne przemówienie podczas odbierania nagrody Nobla, a właściwie ukłony, które były tak urocze, że rozbawiły zaproszonych gości i widzów, oglądających uroczystość w telewizji. Przejęła się miejscem, sobą w tym miejscu i całym splendorem, dlatego pomyliła to, co było ćwiczone wcześniej. Była w tym po prostu sobą – taka bezbronna, taka zdziwiona, taka pełna pokory.

Książka jest hołdem dla Wisławy Szymborskiej nie tylko jako poetki, ale także dobrego, rozumiejącego innych człowieka. Michał Rusinek zamieścił w niej sporo zdjęć i fragmentów wierszy. Polecam tę książkę, ponieważ jest naprawdę fascynująca, napisana pięknym językiem.

A teraz news z ostatniej chwil – właśnie dostałam z okazji urodzin w prezencie od męża „Wiersze wszystkie” Wisławy Szymborskiej! Jestem bardzo szczęśliwa !

Fot. Wydawnictwo ZNAK
Fot. PREZYDENT.PL

Wiesława Gajda