Rodzina Ulmów – polska rodzina katolicka  z Markowej, która w czasie okupacji hitlerowskiej podczas II wojny światowej próbowała ratować polskie rodziny żydowskie, ukrywając je we własnym domu podczas Holokaustu. Rodzina, złożona z ojca, ciężarnej matki i sześciorga małoletnich dzieci, została zamordowana przez Niemców 24 marca 1944 roku.

Anna Czartoszewska

PAMIĘCI PRAWDZIWYCH LUDZI

Wiatr. Morwowe drzewa wyciągają dłonie.
Las zdrewniałych palców, w świstach strach się skręca.
Ptaki gubią w locie jedwabne melodie.
Niebo jeszcze wisi, lecz dotyka piekła.

Krzyk spada ze strychu, niewinność się skrapla.
Czerwień na drabince, na schodkach i w sieni.
Na podwórzu sitwa na usługach diabła,
Z szajką granatowych przybija do ziemi.

A kogo, a za co, a po co? Łza pyta.
A Żydów, a Ulmów, a po co? Ja nie wiem.
Czemu kule biją, kiedy dobro świta?
Czemu noc ogarnia człowieka w potrzebie?

Jak można zabijać? W głowie się nie mieści.
Wiatr w Markowej śpiewa LUDZIOM smutne pieśni:
Polakom i Żydom, nie dzieląc na rasy.
Matka Ziemia tuli ziarna strasznych czasów.

Regina Kantarska-Koper

***

oglądam stare fotografie
na nich rodzina  Ulmów w komplecie
próbuję odgadnąć ich biografię –
dumni rodzice
szczęśliwe roześmiane dzieci
zdrowe zadbane pięknie ubrane

wspólnie spędzają czas w pracy i zabawie
tu matka pomaga w lekcjach córce
a tu niedzielny piknik na trawie
malutki synek przygląda się chmurce
mama objaśnia mu sytuację
na innym zdjęciu Wiktoria
przygotowuje kolację
Józef zmywa talerze
potem dziecko na ręce bierze

widać między nimi miłości ogrom
w każdym geście troska i ciepło

i nawet gdy zaczął się wojny pogrom
gdy rozpętało się nienawiści piekło
Ulmowie dbali nie tylko o siebie lecz się starali
także prześladowanych Żydów ocalić

niestety w okrutnym czasie wojny
nikt nie był bezpieczny ani spokojny
podli zdrajcy rodzinę wydali
tym samym na zagładę ich skazali

niemieckie bestie zamordowały wszystkich –
ukrywanych Żydów rodziców i dzieci
cieszą się że giną polnische Schweine
pokazali okrucieństwo skrajne
mordując dziecko w łonie matki
które szansy nie miało
pojawić się na świecie

a już męczennikiem zostało

Urszula Krajewska-Szeligowska

W aureoli

Nie dowiemy się nigdy, kim być Stasia mogła
I czy Basia  do siostry byłaby podobna,
Czy Władzio najgrzeczniejszy był, czy też Antosia,
Czy Marysia, czy Franio. Kto jest winny? Wojna?

Zostało po nich do dziś jedynie  zdjęć parę:
Józef, Wiktoria, obok  sześć główek dziecięcych,
A siódme dziecko skryte pod mamusi sercem.
Była nadzieja, miłość i oczekiwanie.

Nie ujrzały go  oczy rodziców, rodzeństwa.
Całej dziewiątce  wrogi strzał żyć  nie pozwolił
Za to, że zachowali pełnię człowieczeństwa
W nieludzkim czasie.  Dzisiaj każdy w aureoli

Z obrazu patrzy,  w oczach ich widać przesłanie:
Niech zawsze dobrzy znajdą się samarytanie!

Joanna Pisarska

Józef i Wiktoria

Niech Bóg pomnoży
da liczną rodzinę
a każde dziecko będzie
stokrotnym darem

niech zwielokrotni talenty
i okazje w których
można się nimi dzielić

niech rośnie dobro
w domu w sadzie w wiosce
w ludziach

niech Ewangelia
pisze się życiem

codziennym
niecodziennym

aż do oddania go

za wiarę
za nadzieję
za miłość

aż do zwycięstwa

*”Niech Bóg pomnoży” i „Zwycięstwo” to znaczenie imion Józefa i Wiktorii Ulma

Irena Słomińska

Zwątpienie

Zadanie: napisać wiersz o rodzinie Ulmów
sprawiedliwi wśród narodów świata
żeby choć trochę nie umarli żeby ożyli
żeby dali świadectwo że to w nas
pojedynczych płonie światło które buduje

Wiem że nie umiałabym sprostać
wierze nadziei i miłości do człowieka
gdyby zawieszony mi nad głową miecz
za chwilę miał opaść
skrępowałby mnie wyobrażony strach
i przedłożyłabym swoje istnienie
nad istnienie świata

I moje milczenie stałoby się
milczeniem narodów opierającym się przecież
na jednostkowej winie
kiedy tworzą historię masy
zastąpiły w nas człowieka który wierzy
że w innych bije jego serce
i jak opłatek przyjmuje śmierć mówiąc:
we mnie jest to boskie co wciąż się odradza
Chrystus przyjął oświecenie i też w nie zwątpił
w chwili krzyża

21.03.2024

Marek Ustymowicz

okruch nieśmiertelności
pamięci dziecka Wiktorii Ulma, które nigdy nie dostało imienia

w tym świecie nie było
dla mnie niebieskiego nieba
las nie tętnił zielenią – był
ciemny głęboki i ponury
w tym świecie nie było
miejsca na słońce o poranku

nie było obiecanych kwiecistych pól
barwnych motyli i wolnych ptaków

rodziłem się w świecie
gdzie nie było na czym zapisać
mego imienia gdzie czas
pomocy już nie istniał 
było tylko miejsce na zagładę
na zniszczenie

nawet dziś piszą o mnie
NIENARODZONE albo NN
a przecież się rodziłem
czy wciąż nie ma tu miejsca
na moje imię?

nic to
chodź tu do mnie
ja Imię tobie dam
dam Imię twojej duszy
dam choć taki mały
okruch nieśmiertelności

fonografia  Rodziny Ulmów – pl.wikipedia.org

Redakcja Podlaskiego Seniora Białystok