Pani Zima

W białosrebnej sukni Pani Zima kroczy 
Co swym dziełem nieraz nas zauroczy
Idzie dumnie przez miasto, łąki, las i wieś
Myśli, jak tu szaro, brudno i ponuro jest

Potrząsnęła więc szerokim rękawem
Skrzące gwiazdki posypały się niebawem
Przeganiając jesienne szarugi i słoty
Z przyjemnością wzięła się do roboty

Wydęła policzki, dmucha mocniej
Usypała piękne, śnieżne kopce
Na dachu, na drzewku i na płocie
Utuliła puchem białym też paprocie

Czas odpocząć, teraz cudnie jest
Myśli Zima, ale muszę spieszyć się
Bo słoneczko dosyć ostro świeci
I moje żmudne dzieło zniweczy

Mrozu by się zdało, oczywiście
Aby tworzyć wzory srebrzyście
Chuchnęła więc parą z całej mocy
I zakręciła welonem o północy

Pod butami skrzypi biały puch
Niestraszny słońca promyk już
Bo malują razem na licach małych
Radość i rumieniec jakże okazały

Halina Wiszowata
Podlaska Redakcja Seniora Białystok