Tak sobie ostatnio kombinuję z wegetariańskimi potrawami, którymi się dzielę z moją rodziną.
Ponieważ wszyscy bardzo lubimy soczewicę w różnej postaci, postanowiłam zrobić coś nowego. Nie pasztet, nie pierogi, nie ratatouille (gdzie zamiast bakłażana dodajemy podgotowaną soczewicę). Zrobiłam więc pieczone paszteciki z kruchego ciasta z czerwonym nadzieniem.

gotowe paszteciki z soczewicą

Zaczęłam od ugotowania soczewicy. Nigdy nie moczę soczewicy, gotuję ją ok. 20 minut, przykrywam i pięknie sama dochodzi. Nigdy nie jest, co najważniejsze, rozgotowana. Każde ziarenko jest osobno, ale pozostaje miękkie. W czasie gdy soczewica stygnie, zabieram się za ciasto.

Podaję przepis na dużą porcję, całą dużą blachę pokaźnych rozmiarów pasztecików. Można zmniejszyć wszystko o połowę.

Ciasto kruche – składniki:
2 szklanki mąki
200 g masła
2 jajka
2 łyżki mleka
szczypta soli

Mąkę siekam z masłem, dodaję mleko. Jajko rozbijam w miseczce razem z solą i dodaję do ciasta. Zagniatam je szybko, chłodzę w lodówce około pół godziny. Ja ciasto podzieliłam od razu na dwie części i włożyłam najpierw na chwilę do zamrażalnika.

farsz z soczewicy

Farsz:
2 szklanki suchej, opłukanej wcześniej, czerwonej soczewicy
1 duża cebula
2 łyżki oleju
1 duża marchew
2 ząbki czosnku
2 łyżki łuskanych pestek słonecznika
pół pęczka zielonego kopru
pół pęczka zielonej pietruszki
1 jajko do posmarowania
sezam do posypania
sól, pieprz, curry, papryka słodka, papryka ostra lub chili – do smaku.

Cebulę kroję w drobną kostkę i podsmażamy na oleju. Dodaję marchew startą na tarce o dużych oczkach, czosnek i smażę ok.5-10 minut, aż marchew zmięknie, Nie dodaję soczewicy na patelnię, bo zależy mi na wykorzystaniu czasu. Musiałabym czekać znowu aż wszystko razem wystygnie. Więc robię odwrotnie – dodaję marchew i cebulę do przestygniętej soczewicy. I tak zyskuję na czasie. Jeśli rozwałkuję ciasto i wytnę dużym kubkiem do herbaty duże kółka, to farsz ostygnie będzie mniej niż letni. Doprawiam całość wg gustu, Nie lubię dużo soli, ale uwielbiam mocno przyprawić. Dodaję też pestki słonecznika, koperek i pietruszkę wykorzystując tę część natki z łodygami.
Na kółka z ciasta wkładam farsz i zlepiam brzegi jak na pierogi. Robię takie równiutkie paseczki widelcem – nauczył mnie tego ostatnio mój syn. Smaruję roztrzepanym jajkiem i posypuję sezamem. Piekę na złoty kolor ok.25 minut. Czas pieczenia zależy od piekarnika i wybranego pieczenia. Smakują wybornie z selerem naciowym albo z czystym barszczem z czerwonych buraków

Smacznego!

fot. Bożena Bednarek

Bożena Bednarek
Podlaska Redakcja Seniora Białystok