PIERWSZY ŚNIEŻEK

Sześciokątne śnieżne gwiazdki…
Wiatru tchnieniem… kołysane…
Tej jesieni… po raz pierwszy…
Są przeze mnie dziś… widziane!

W swej strukturze… delikatne…
Niczym biały… ptasi puszek…
… Który kiedy… dotknie ziemi…
Znika… jak baśniowy duszek!

Patrzę na nie… ze wzruszeniem…
Z nieskrywaną… wrażliwością…
Na ich kruchość… delikatność…
Aby nie rzec… że z miłością!

O PTAKACH

Któż nie widział z nas… jastrzębia…
… Kury… kaczki… czy gołębia?
Zapytałem ot… tak sobie…
Wiem… że głupka z siebie robię!

Ptaki?…Temat oczywisty…
Dobrze znany… pewnie wszystkim!
Skoro tak… to spytam was…
Czy dinozaur… to też ptak?

Znany Anglik… Karol Darwin…
W swej teorii… udowodnił…
…To… że ptak… jak i dinozaur…
Jak bliźniacy są… podobni!

Jaki więc… należy wniosek…
Wysnuć z tego… moi mili?
Ano pewnie… tylko taki…
Dinozaury… to dziś ptaki!

To, co fruwa hen… po niebie…
… Albo tu, na ziemi… gęga!
To współczesne… dinozaury!
Ewolucja to… potęga!

O PRAWDZIE…

Jest ich kilka… powiadają…
Mrużąc przy tym… jedno oko!
Wiemy kim są… tacy ,,waście”…
Myślę sobie… bzdury plotą!

Plotą bzdury… i się śmieją…
Jakby ktoś ich gdzieś… łaskotał!
Po namyśle… zrozumiałem…
Prawda jest im… kupą błota!

Błota… które trzeba obejść…
Prawda przecież… tylko szkodzi!
A z faktycznym stanem… sądów…
Żaden cwaniak… się nie godzi

Jak iść będziesz… drogą prawdy…
Nie osiągniesz w życiu… nic!
O tym wie dziś… prawie każdy…
Każdy kto… chce godnie żyć!

Stosuj wiec się do… maksymy…
Prawda wszystkich… w oczy kole!
Droga prawdy… drogą życia?…
Ja wiem swoje… ty wiesz swoje!

WIEK… TO KLIN! 27.11.2021

Nie! Młodych… wiersz ten nie dotyczy…
Młodzi niech się życiem cieszą!
Wiersz dotyczy… ludzi starszych….
Takich którzy… już nie grzeszą?

Siedem dekad… dziś mi pękło…
Ósmą zacznę… po południu!
Imieniny? Też obchodzę…
Bo Wiesława… zawsze w grudniu!

A czy cieszę się… z urodzin?
Tak w zasadzie… nie ma czym!
Lat przybywa… włos siwieje…
Każdy rok… to jak cios w klin!

Drwale wiedzą… o co chodzi!
Wiedzą jak się… drzewa ścina!
W rzaz tak zwany… ścinający…
Wbić należy… zawsze klina!

Później to już… sprawa prosta…
Każde drzewo… klin powali!
Jak nie wiecie… o co chodzi…
Zapytajcie o to… drwali!

CZYM TRĄCASZ…

Nie chcę wcale… się wychwalać…
Twierdząc żem jest… zacny… mądry…
Temat ten jest… dla postronnych…
Oni są osądu… godni!

Opiniować… tylko obcym…
Lecz nie obcym tak… do końca!
Muszą poznać cię… cokolwiek…
Muszą wiedzieć to… czym trącasz!

Trącasz… mam na myśli – pachniesz…
Czyli… co przedstawiasz sobą!
Określenie… staropolskie…
Czy mych myśli jest… ozdobą?

Ale mi nie o to… chodzi…
Chodzi mi o sens… oceny!
Bo tak szczerze… obiektywnie…
Obcy lepiej nas… ocenić!

Bo swojego… jak wiadomo…
Krytykować… nie wypada…
A słodzenie – bez powodu…
Po rosyjsku brzmi… nie nada!

Sami siebie więc… nie sądźmy…
Obcym sadzić nas… poręczniej!
Ale gdy to… mnie dotyczy…
To za siebie! Nie… nie ręczę!

KULIG

Pędzą konie równym… stępem…
Śnieg spod kopyt… w słońcu skrzy…
Konne dzwonki… przy uprzęży…
Dzwonią… aż powietrze drży!

Pędzi kulig… leśnym duktem…
Z obu stron… szpalery drzew…
Które w sposób wręcz… cudowny…
Wytłumiają… gromki śpiew!

Bo na saniach… moi drodzy…
Buzie się nie… domykają…
Atmosfera… wręcz cudowna!
Winem słowa… przepijają…

A gdy księżyc… zmrok rozjaśnia…
I zmęczone są już… konie…
Wszyscy siedzą przy…. ognisku…
Które wonnym ogniem… płonie!

Śpiewom przy nim… nie ma końca…
Jest harmonia… jest gitara…
Przy kiełbaskach… i przy grzańcu…
Można bawić się… do rana!

Od piosenek… ,,wszelkiej maści’’…
Aż się w głowach nam… przewraca!
Lecz niestety… wieczór późny…
Pora więc… do domu… wracać!

MOJE ŻYCZENIA NA 2022 ROK

Pierwszy dzień Nowego Roku…
Budzi się ze snu… leniwie…
Wreszcie cisza… wreszcie spokój…
Wcale jemu… się nie dziwię!

Tak! Nie dziwię się w ogóle…
Bo odpocząć przecież… musiał!
Palby z głośnych… fajerwerków…
Brzmią mi jeszcze… ciągle w uszach!

Nie! Wcale tego nie neguję…
Jak Rok witać… to z akcentem!
Było głośno… było barwnie…
Jednym słowem… było pięknie!

Pragnę bardzo… by ten Rok…
Taki był jak… powitanie…
By rozbłyskał…  szczęściem wszystkich…
Bez wyjątków żadnych… Panie!

Niech już wirus… da nam spokój!
Niech nachodźcy wrócą… do dom!
Niech się nasze serca… łączą…
Niech nie grożą sobie… bronią!

Niechaj wszyscy będą zdrowi…
Uśmiechnięci i radośni!
Niech na Ziemi rządzi… mądrość…
Niech nastanie Rok miłości!

Wiesław Lickiewicz