foto: Jolanta Taraszewska


_
Prośba o światło

Siwo, szaro, byle jak,
Ani tęczy, ani zorzy.
A brak światła, to zły znak.
Może być, już tylko gorzej.

Od szarości do ciemności,
To jedynie, mały krok,
Który wiedzie ku przepaści
A z niej droga, to w dół skok.

Potem gdy, głęboka ciemność,
Nas mackami swymi ściśnie,
Będzie nam już wszystko jedno.
Życie nasze w wieczność tryśnie.

Tam gdzie światło, tam kierunek.
Światło naszym jest zbawieniem.
A czy przyjdzie na ratunek?
Taką miejmy, wciąż nadzieję.

 

Nie licz na cuda

Co tu robisz na tej ziemi?
Po co męczysz innych ludzi?
Żywot Twój, tu nic nie zmieni,
Co do tego, nie miej złudzeń.

Od kołyski, aż po grób,
Ktoś Ci ciągle rozkazuje;
Tam iść musisz, lub, to zrób!
Choć, sam tego nie rozumie.

Później gdy już nic nie możesz,
Z nosem tuż przy matce Ziemi.
Będzie Ci już tylko gorzej,
Chyba, że cud coś odmieni.

A na cuda bracie, nie licz.
Jak już musisz, licz na siebie.
Ci po mieczu i kądzieli,
Razem z Tobą są w potrzebie.

Uważaj na toasty

W czas świąteczny, wznieś szklanicę
I do stołu zaproś gości.
Wcześniej wypij, trochę skrycie,
Tak, by żony swej nie złościć.

Potem do dna, drodzy moi.
Wciąż za zdrowie!, za dni lepsze!
Wznosząc toast, nic nie boli,
A i panie, są ładniejsze.

Kiedy rankiem z bladym licem,
Wielką suszą, kac Cię budzi,
Wypij piwo, zjedz kwaśnicę
I do żywych, wracaj ludzi.

Woda, też przyroda

Nie ma wody na pustyniach,
Spada poziom w oceanach.
Wkrótce, będzie nam się śniła,
Bo zabraknie też jej w kranach.

Jak napoić naszą Ziemię
Upragnioną wodą życia?
Jak zamienić szarość w zieleń,
Która rosą dzień przywita?

Szanuj wodę, jak przyrodę
Bo żyjemy dzięki niej.
Na oszczędność, masz wciąż zgodę.
,,Gdzie nie musisz, lej jej mniej!”

Wiesław Lickiewicz

_