Skrawek ziemi

Skrawek ziemi
udeptany goryczą i radością,
smutkiem, niepewnością

wczoraj,
İ jutro,
i dzisiaj

… źdźbło trawy pachniało słońcem,
w piasku baby rosły
tęczą połyskiwał dzień
chleb błogosławiony matki dłonią

Skrawek ziemi
mały prostokąt
w godzinie zniczy
bije płomieniem drapiąc w oczy..

czy tylko skrawek ziemi?


przy Krzyżu

zakwitłaś bielą chryzantemy
zimnego spokoju

przy Krzyżu ziemi
i Zmartwychwstania

blask serca
ciepło dłoni –

w znicza cieniach
odpoczynku wiecznego spokoju

jesteś

***

poruszył się sprzed lat obraz

na parapecie pelargonia
biała, czerwona, mglisty asparagus…
przy kuchni zazdrostka, kruczek, fajerki
pachnie węgiel i
patelnia skwierczy
na niej racuchy rumiane
na stole dębowym kubek
i dzban pełen mleka…
oczy gorące dziecka
palce w cukrze
kryształem mienił się świat po deszcz co
kogo zmoczy, ten urośnie”
A Ty?
… krzątałaś się od świtu do nocy NIEUGIĘTA
pachniałaś mydłem i słońcem
NIE ODPOCZYWAŁAŚ

Dziś wszystko NIE JEST jak Twoje ..
przykrycie omyte deszczem
znicz szepce i
kwiat jesieni ODPOCZYWAJ

uniosę wspomnienia …

… byłaś

Za piecem
naręcze drewnianych szczap
żeby przeschły

w oknie jabłoń i kilka gwiazd

drzwiczki do pieca uchylone
ogień już trzaska odważny
wypełnia przestrzeń
goni chmurą nad dachem

Ty zziębnięta i
moje dłonie

szukasz ciepła

cisza
zachwyt
smak zmęczenia i
smak odpoczynku

zapach chwili
gasną iskierki w umęczonych polanach

Drgnęło niebo
okno w pośpiechu uchylone… pada
za firanką kaloryfer oziębły
krzesło
moje dłonie

byłaś MAMO

***

W ciszy
I kwiatach

wołają znicza blaski i cienie

Odpuść Im Panie u wrót Swoich

otrzyj łzę tęsknoty zatopionej
w Ich
i w naszym Krzyżu

w krzyku serca

pociesz nas Panie

tu i teraz

Z  przestrzeni

Słońce
poświata i
zapatrzenia
lata i zimy nie było …

spokojem kwitły wrzosy
śpiewał wiatr i świerszcz
księżyc zadziwiał się
kroplą spoconej rosy
całował promień zorzę…

w ramionach

szeptał świat
pachniało mchem, sosną, splotem ziół
jeziora toń mrugnęła słońcem
sypnęło żarem
nienasycenia
zbyt ciasna przestrzeń
między gwiazdami…

… między gwiazdami

nić pajęcza wplątuje CZERŃ

w ramionach NIC – NIC

tylko echo co nie wraca

A tam?
zaśpiewa nawet deszczem
kwiat wymaluje
nowy i
nie odpowie

***

Barwy rozwieszone w słońcu
splata kwietny gobelin

w nieba błękitnej kropli
karmi się ciepło i
chwała

Halina Alfreda Auron