Tak niewiele trzeba do sprawienia przyjemności i radości z życia. Cztery nogi, siedzisko i oparcie. To po prostu ławeczka. Postawiona w odpowiednim miejscu, swą ponadczasową konstrukcją jest najbardziej rozpoznawalnym obiektem użytkowym świata.

zdewastowana ławeczka na skwerku przy drzewie z brakującymi deskami w siedzisku i oparciu. Za drzewem stoją zaparkowane samochody, fot. Michał Różycki

Bez względu na kulturę, wyznanie czy szerokość geograficzną, ławeczka jest ponadnarodowym symbolem człowieka od wielu pokoleń. Nikt się nie zastanawia do czego służy, tylko siada, aby odpocząć, pogawędzić, podziwiać przestrzeń wokół siebie, bądź zmienić dziecku pieluchę.

Jest ławeczka wzorcowym obiektem solidarności międzypokoleniowej. Skoro tak jest, to dlaczego seniorzy lub matki z małymi dziećmi idą naszymi ulicami setki metrów nie napotkawszy tej prostej konstrukcji użytkowej? Jedną z przyczyn jest nowoczesność i modernizacja ulic i ciągów komunikacyjnych. Rzadko kiedy można tam ujrzeć ławeczki. W zachodniej Europie następuje odwrót od tzw. „betonozy” na rzecz przywrócenia przestrzeni miejskiej społeczeństwu.

Zwracajmy uwagę włodarzom miasta, aby zadbali o to, co już jest. Naprawić, pomalować i postawić obok estetyczny kosz śmietnikowy. Następnie zrobić kwerendę, gdzie brakuje tej cudownej konstrukcji i powoli, co roku, stawiać i patrzeć, jak zadowoleni mieszkańcy siedzą i rozmawiają o sukcesach samorządu. 

Uczciwie trzeba przyznać, że nie tylko Zarząd Komunalny odpowiada za stan i ilość ławeczek, ale również Wspólnoty i Spółdzielnie Mieszkaniowe. Jak mawiał Andrzej Talar w serialu Dom, „Wiśta wio – łatwo powiedzieć”. Właśnie dlatego, żeby nie być posądzonym tylko o krytykanctwo, złożyłem projekt w ramach Budżetu Obywatelskiego ustawienia ławeczek na Alei Józefa Piłsudskiego w Białymstoku. Mam nadzieję, że zostanie głosami mieszkańców zaakceptowany i już w przyszłym roku będzie można przysiąść, idąc tą przepiękna Aleją. 

Michał Różycki
Podlaska Redakcja Seniora Białystoki