Spacer po lesie, ognisko z pieczeniem kiełbasek, śpiewanie dawnych piosenek o jesieni – to tylko niektóre punkty spotkania  członków Stowarzyszenia Seniorów “Radość”

pieczenie kiełbasek

Pandemia koronawirusa i inne wydarzenia polityczne sprawiły, że  zapomniano o seniorach. “Seniorze zostań w domu” – to hasło bardzo głośno wybrzmiewało wiosną tego roku. Gdy poluzowano obostrzenia, seniorzy wyszli z domów – trochę inni,  przytłoczeni panująca rzeczywistością. Nadal były i są  zamknięte  stałe miejsca spotkań – niektóre kluby osiedlowe, Centrum Aktywności Społecznej. Ale seniorzy nie dali się zamknąć w domach.

Tegoroczne piękne lato spowodowało, że zaczęli spotykać się na świeżym powietrzu. Ogródki kawiarniane w centrum gościły seniorów z różnych  stowarzyszeń. Redakcja Podlaskiego Seniora spotykała się na kolegiach redakcyjnych w Parku Zwierzynieckim. Stowarzyszenie Seniorów “Radość”, dzięki życzliwości Nadleśnictwa Dojlidy, które udostępniło kilkakrotnie swoją wiatę nieopodal  siedziby, mogło odbyć tam kilka spotkań.

Lubimy tu być. Można pospacerować po lesie. Są tu ścieżki edukacyjne, które poszerzają wiedzę o tym terenie. Gdy zmęczymy się spacerem, można przysiąść pod wiatą zjeść kanapkę – powiedziała jedna z seniorek

24 września, u progu jesieni, spotkali się, aby przy pięknej,  słonecznej pogodzie pożegnać lato i wspólnie świętować imieniny trzech członków “Radości”. Poczęstunek w polowych warunkach smakował wybornie,  Ci, co wybrali się na spacer do pobliskiego lasu, nie spodziewali się takiego wysypu opieniek. Wrócili z pełnymi torbami tych grzybów. Nieopodal można natknąć się na “Dąb Papieski” i krzyż leśników,  zatrzymać się na chwilę zadumy.

chórek seniorów

“Radość” żegnała lato śpiewająco. “Mimozami jesień się zaczyna”, Żółty, jesienny liść”, “Żurawie”, “Jesienne chmury wciąż pędzi wiatr” –  to piosenki śpiewane przez chórek:  Wandę, Jadwigę, Reginę, Andrzeja i Leonarda. Wtórowali pozostali uczestnicy spotkania. Śpiewano także inne piosenki  z lat młodości seniorów.

– Gdy śpiewam, przypominam sobie lata, gdy byłem młody i śpiewałem w zespole Kurpie Zielone. Był to wprawdzie tylko epizod w mojej wokalnej karierze, ale miło wspominany. Radość śpiewania pozostała do dziś – uśmiecha się pan Andrzej.

Było też  pieczenie kiełbasek i tańce wokół ogniska. Nawet ci najbardziej oporni ruszyli w tany. W przerwach zabawy snuto plany o powrocie do Klubu “Gaj” – stałego miejsca spotkań, aby realizować założenia planu pracy na 2020 rok.

Jak mówią sami seniorzy, spotkania w “Radości” to lek na samotność w  pustych czterech ścianach  mieszkania, to odrobina radości, którą otrzymują przy każdym kontakcie z koleżankami i kolegami. To jest czas aby po prostu  “wyjść do ludzi”, podzielić się swoimi radościami ale też i problemami. 

 Jak się nie cieszyć, robimy wielką rzecz dla siebie i innych. Tworzymy fajną aktywną społeczność, taką wielką rodzinę  – podsumował  pan Leonard. inny członek stowarzyszenia.

Stowarzyszenie Seniorów “Radość” to grupa wspierających się wzajemnie seniorów, prowadzona z powodzeniem przez ostatnie lata przez prezeskę Bożennę Mikłaszewicz,  bez wsparcia finansowego  z zewnątrz. Spółdzielnia Mieszkaniowa Rodzina Kolejowa  użycza swoich pomieszczeń na spotkania. A sami seniorzy? Mówią, że wiek, to nie liczba, czują się nadal młodzi; najstarszy członek tej społeczności skończył właśnie 90 lat.. Realizują swoje plany i pomysły z własnych posiadanych środków. Można? Można. Brawo Stowarzyszenie Seniorów Radość!

Foto: Krystyna Cylwik

Krystyna Cylwik
Podlaska Redakcja Seniora Białystok